Co bym zrobiła, gdybym właśnie teraz, w 2022 roku, wpadła na pomysł przeprowadzki do Islandii? Po pierwsze najpierw odwiedziłabym ten kraj turystycznie – choćby na tydzień. Pozwiedzałabym trochę atrakcji turystycznych, a także Reykjavik, by sobie wyobrazić, jakby mi się w nim żyło.
Przenosiłem ostatnie torby, które od tygodni leżały ciśnięte w jeden kąt. Gdy podniosłem ostatnią, wytoczyła się z niej kolorowa puszka. Zdziwiony, złapałem ją i dokładnie obejrzałem, zastanawiając się, skąd się tutaj wzięła. Mała, kolorowa, z napisami po angielsku, obklejona dodatkową etykietą. Zaraz mnie olśniło – to małe piwo imbirowe, które przywiozłem sobie z Islandii. Tych małych puszeczek można było znaleźć tony w tamtejszych sklepach – u nas ciężko wyhaczyć ten napój wziąłem łyk. Imbir zaczął lekko piec mnie w i smak napoju od razu przeniósł mnie myślami do w którym pierwszy raz otworzyłem taką puszkę. Wracałem wtedy z zakupów, kilka tysięcy kilometrów od powoli słońce,mimo, że było kilkanaście minut po piętnastej. Wzeszło niewiele wcześniej – chwilę przed jedenastą, utrzymywało się minimalnie nad horyzontem i zaczęło kierować w dół. Zimowe islandzkie dni są rajem dla fotografów pod jednym względem – światło, jeśli już w ogóle jest, to ciągle jest dobre – słońce albo zachodzi, albo wschodzi. Problem tylko w tym, że przez jakieś 20 godzin na dobę słońca nie ma w ogóle. Krążyłem pomiędzy górami, po prawej stronie świecił na różowo potężny lodowiec, po lewej widać było tylko bezkresny ocean, a przede mną górował potężny masyw nie były tak zatłoczone, jak latem. Latem jest w miarę ciepło, nie pada tak często, i nie wieje zbyt zima… zima to zupełnie inna bajka. Standardem są sztormy, które nawiedzają tę wyspę, i na kilka dni zamykają wszystkie urzędy, szkoły oraz drogi. Zdarzają się takie dni, gdy wieje tak potężnie, że naprawdę ciężko jest się ruszyć z miejsca i nie zostać przewróconym przez wichurę – pamiętam, gdy jednego dnia jechaliśmy w takich warunkach do pracy. Kilkanaście dni temu dziesiątki turystów utknęły gdzieś na Islandii w sali gimnastycznej – właśnie z powodu są specyficzniGdy z nimi rozmawiasz, często nie wiadomo, czy mówią serio, czy żartują. Większość z nich ma masę pieniędzy – z biednego, rybackiego kraju stali się turystyczną potęgą. Ale każdy z nich pamięta, jak wyglądało życie jeszcze kilkanaście lat temu, i widać to doskonale. Nikt nie jest przemądrzały, nikt się nie wywyższa. Mimo, że dawno mogliby odpuścić sobie pewne czynności i zająć się bardziej dochodowymi zajęciami, wciąż pielęgnują swoje owce, łowią ryby, i… wierzą w piwo przypomina mi kraj, w którym mimo, że w ciągu roku jest tu dziesięć razy więcej turystów, niż mieszkańców, wciąż można poczuć się bardzo samotnie i zostać sam na sam z piękną, surową w którym natura nieustannie przypomina o swojej potędze. Pokazuje, kto tu rządzi, i często to ona wyznacza rytm życia. Ludzie dostosowują się tu do niej, a nie na w którym w piękny sposób dba się o tradycję i w którym nie musisz martwić się o to, czy zostawiłeś otwarty samochód. Nie ma to żadnego znaczenia. Chyba, że zostawiłeś otwarte drzwi na oścież – musisz uważać, żeby nie urwał Ci ich tak wymieniać i wymieniać kolejne zalety. Gorące źródła, niesamowite widoki, przepiękne zorze polarne, dwudziestoczterogodzinny dzień latem… Ale to nie są główne zalety Islandii. To, przepiękne wodospady i inne cuda doceniasz, gdy przyjedziesz na kilka dni, zwiedzić najpiękniejsze islandzkie gdzie rządzi naturaAle gdy zaczniesz tam mieszkać, zaczynasz dostrzegać inne rzeczy. Twój dom leży co najmniej kilometr od najbliższego sąsiada, a gdy ktoś puka do drzwi, to zapewne… potrzebuje pomocy. Do mnie zapukano dwukrotnie – raz turyści pomylili adres, chcieli trafić do hotelu. Innym razem komuś poszła opona w przyczepce, próbowaliśmy ją zmienić, ale nie dało rady. Zostawił przyczepkę na podjeździe, podjechał po nią następnego świadomość, że tutaj rządzi przyroda. Potężne wiatry i sztormy. Burze śnieżne, ulewy. To najmniejsze z zagrożeń. Wokół czekają dziesiątki wulkanów, z których kilka może w każdej chwili się obudzić, wyrzucić w powietrze setki ton pyłów i odciąć Islandię od reszty świata na długie tygodnie. Trzęsienia ziemi, powodzie spowodowane topniejącymi na Islandii często jest walką, czasem trudną, ale przyjemną. To tutaj potrafisz naprawdę docenić suchy kąt czy dach nad głową.***Wypijam ostatni łyk. Zgniatam puszkę i wrzucam niedbale do kosza. Siadam do laptopa i powoli otwieram stronę z biletami lotniczymi. Miejsce docelowe – wyjeżdżałem, wiedziałem, że wrócę. I wracam, jeszcze w tym roku. Walczyć ze śnieżycami, sztormami, by znów móc wstać rano, przeciągnąć się i móc wypić pyszną kawę, u stóp potężnego wulkanu, patrząc przez okno na arktyczne wody Oceanu Atlantyckiego, którego fale rozbijają się o czarny, islandzki piasek.
To, co spakujesz, będzie zależeć od Twoich planów podróży i aktywności na świeżym powietrzu. Jednak niektóre rzeczy są niezbędne do zabrania na Islandię, bez względu na porę roku, w której zdecydujesz się przyjechać lub co planujesz robić, gdy tu dotrzesz: Wytrzymałe buty. Warstwy odzieży.
Życie na Islandii. Dla jednych spełnienie marzeń, dla innych coś zupełnie niewyobrażalnego. Z jednej strony nieprzewidywalność pogody, wszechobecna drożyzna, tęsknota za domem i egipskie ciemności przez kilka miesięcy w roku. Z drugiej strony kosmiczne krajobrazy, o jakich marzy każdy podróżnik, wulkany, lodowce, gejzery, czyste powietrze, hygge, społeczne zaufanie, szacunek do człowieka i święty spokój. Jaka tak naprawdę jest Islandia? Jak się żyje na Wyspie Ognia i Lodu? Poznajcie historię naszej wspaniałej czwórki przyjaciół: Oli, Tomka i ich córeczek Klary i Kaliny, którzy trzy lata temu przeprowadzili się na Islandię po – jak sami mówią – przygodę życia. Z Olą i Tomkiem poznaliśmy się 2 lata temu, ostatniego dnia naszego pobytu na Islandii z Jasiem i Manią (poczytacie o nim TU). Na dworze szalała wichura z deszczem padającym w każdym możliwym kierunku a odlot naszego samolotu przesuwał się z godziny na godzinę. Ci – jak się okazało – najserdeczniejsi ludzie świata przyjęli naszą czwórkę pod swój dach, nakarmili i podzielili się tym, co mieli najlepszego: otwartym sercem. Potem poszło już szybko. Nasze polsko-islandzkie ścieżki zaczęły się splatać a przyjaźń zacieśniać, dzięki czemu Tomek został naszym najlepszym na świecie islandzkim przewodnikiem w Moon&Back – naszym kameralnym biurze podróży. To jak, gotowi na przygodę życia Oli i Tomka? :) Życie na Islandii. Ola i Tomek w poszukiwaniu przygody życia, fot. Lesław Kanikuła O tym przeczytasz1 Skąd pomysł na życie na Islandii?2 Początki z reguły zawsze bywają trudne3 Jedziemy na Islandię i co?4 Życie na Islandii: jak przeżyć z pensji emigranta?5 Polacy na Islandii na ratunek! Czy faktycznie?6 Klara, przedszkole, nowy język7 Polska i Islandia. Różnice w standardzie wychowywania dzieci8 Islandzka Kalinka – moja historia porodowa9 Urlop macierzyński na Islandii10 Islandczycy – czy łatwo się z nimi zaprzyjaźnić?11 Życie na Islandii – towary eksportowe12 Egipskie ciemności vs białe noce. Co gorsze?13 Islandzka kuchnia14 Za co kochamy Islandię?15 Życie na Islandii a powroty do Dołącz do nas! Skąd pomysł na życie na Islandii? Na to pytanie lubimy odpowiadać przewrotnie: bo nie zdecydowaliśmy się na Wyspy Owcze. Na Islandii mieszkamy od marca 2017 roku. Dwa miesiące po naszym ślubie podjęliśmy decyzję, że na jakiś czas opuszczamy Polskę i ruszamy na poszukiwanie przygód. Padło na Reykjavik, ze względu na przeświadczenie, że znajdziemy tam hygge, czyli skandynawski dobrostan ducha. Nie byliśmy zmęczeni Polską, po prostu stwierdziliśmy, że ze względu na naszą niespełna 3-letnią córkę Klarę, to będzie dobry moment, żeby spróbować czegoś nowego. Uznaliśmy, że gdy Klara będzie większa, bardziej świadoma, ciężej będzie nam zdobyć się na odwagę, żeby wyjechać. Początki z reguły zawsze bywają trudne Tuż po podjęciu decyzji o przeprowadzce zaczęły nami targać różne emocje. Wtedy baliśmy się zwłaszcza o Klarę, którą wyrwaliśmy z ukochanego przedszkola i od najdroższych dziadków i rodziny. Jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. Klara świetnie zaadoptowała się do nowej sytuacji i po kilku dniach zaczęła chodzić do opiekunki. Niespodziewanie to ja, Ola, zaczęłam mieć największe wątpliwości. Chciałam wracać do domu. Tym bardziej, że już po kilku tygodniach okazało się, że jestem w upragnionej ciąży z Kalinką. Ilość niewiadomych była bardzo przytłaczająca. Musieliśmy uczyć się funkcjonowania w zupełnie nowej społeczności: kulturze, która jest inna od tego, co oswojone w Polsce. Jedziemy na Islandię i co? Jechanie na żywioł nie wchodziło w grę. Ten i tak szalony plan musiał być dopracowany w najmniejszych szczegółach ze względu na naszą córkę. Wiedzieliśmy, że w tamtym czasie na Islandii pracę znajdowało się w ciągu kilku dni. Naszą zmorą okazało się poszukiwanie mieszkania. Na Islandii panował/panuje ogromny kryzys mieszkaniowy, a ceny mieszkań są wręcz nieprzyzwoicie wysokie. Na szczęście mieszkającej na wyspie koleżance udało się znaleźć nam malutkie M1. W wyjazd w jedną stronę zainwestowaliśmy całe oszczędności. Nasze nowe, puste wtedy mieszkanko udało się urządzić z pomocą nowych znajomych, często obcych ludzi, którzy dzielili się z nami pościelą, naczyniami… Zgodnie z oczekiwaniami w krótkim czasie znaleźliśmy zatrudnienie. Tomek w fabryce papieru, a ja w fabryce ciastek. Byliśmy przygotowani na to, że na początku praca, którą znajdziemy będzie zdecydowanie poniżej naszych kwalifikacji. Życie na Islandii. Ola i Tomek w poszukiwaniu przygody życia, fot. Lesław Kanikuła Życie na Islandii: jak przeżyć z pensji emigranta? Na początku życie na Islandii nie należało do najprzyjemniejszych. Pierwszymi pensjami spłacaliśmy zaciągnięte kredyty. Za kolejną pożyczkę kupiliśmy samochód. Nie było łatwo, bo ceny życia na Islandii są bardzo wysokie. Początkowe tygodnie spędziliśmy na powolnym odkrywaniu naszej okolicy. Zanim pierwszy raz ruszyliśmy do centrum i swobodnie w kawiarni wypiliśmy kawę, minęło sporo czasu. Każdą zarobioną islandzką koronę obracaliśmy w palcach kilka razy przed jej wydaniem. Było ciężko, ale była to dla nas ogromna lekcja pokory. Bardzo ten czas szanujemy i wspominamy go z rozrzewnieniem. Polacy na Islandii na ratunek! Czy faktycznie? Tak, Polacy na Islandii okazali się bardzo pomocni. Zwłaszcza nasi znajomi, których poznaliśmy w hotelu robotniczym, naszym pierwszym miejscu zamieszkania. Tuż za ścianą mieszkała samodzielna mama z dwiema córkami, która kilka miesięcy wcześniej przeprowadziła się z Polski. Kilka mieszkań dalej mieszkali znajomi, którzy pomogli nam w przyjeździe, wtedy już 3 lata na Islandii. To na nich zawsze mogliśmy liczyć i prosić o pomoc. Zresztą dalej możemy na sobie polegać. Później w naszym życiu pojawili się jeszcze inni Polacy, którzy podali nam pomocną dłoń. Mieliśmy szczęście! Klara, przedszkole, nowy język Klara poszła do islandzkiego przedszkola pół roku po przyjeździe na Islandię. Jednak, jak się okazało potem, mogliśmy wnioskować o przyjęcie jej do przedszkola jeszcze przed przyjazdem. Udało się ją zapisać do przedszkola najbliżej naszego ówczesnego miejsca zamieszkania. Był to strzał w dziesiątkę. Nauka języka nie zawsze przebiegała gładko, ale podejście kadry nauczycielskiej, przygotowanej do edukacji dzieci obcego pochodzenia, było absolutnie cudowne. Zarówno Klara, jak i my, byliśmy na bieżąco informowani o postępach, problemach, małych radościach. Pomimo przeprowadzki do innej części Reykjaviku, Klara nadal pozostała w swoim przedszkolu. Po pierwsze uznaliśmy, że przerzucanie jej do kolejnej placówki mogłoby być dla niej bardzo trudne, a po drugie, my też zaprzyjaźniliśmy się z jej nauczycielami. Wkrótce do Klary dołączy Kalinka, więc nasza przygoda z przedszkolem Arborg będzie trwała jeszcze długo i szczęśliwie. A islandzki Klary jest naszą dumą – jest dwujęzyczna. Życie na Islandii. Ola i Tomek w poszukiwaniu przygody życia, fot. Lesław Kanikuła Polska i Islandia. Różnice w standardzie wychowywania dzieci Jeszcze będąc w Polsce nie zgadzaliśmy się z panującymi w polskich przedszkolach i szkołach standardami wychowywania dzieci na świeżym powietrzu lub raczej jego braku. Irytowały nas też wszechobecne reklamy leków w radiu i telewizji. Życie na Islandii okazało się być dla nas rajem wychowawczym. W naszym przedszkolu dzieci powyżej 3 wychodzą na przedszkolne podwórko 2 razy dziennie po ok. 1,5 godziny. Jedynym ograniczeniem jest mróz poniżej minus 8 st. C i mocna wichura. Podczas 2-letniego pobytu Klary w przedszkolu takich dni było maksymalnie 6. Po przedszkolu często spędzamy czas na świeżym powietrzu w cieplutkim basenie – im zimniej na zewnątrz tym lepiej! Niczym niezwykłym nie są też wystawione przed budynkami wózki ze śpiącymi w środku dziećmi: przed żłobkiem lub kawiarnią, kiedy rodzice akurat piją kawę. Czujemy się tu bezpiecznie. Islandzka Kalinka – moja historia porodowa Dwie ciąże, dwa porody i dwa kraje. Różnica kolosalna i ogromny plus dla Wyspy. Zdrowa ciąża na Islandii w całości prowadzona jest przez położną. Z ginekologiem spotyka się tylko podczas “połówkowego” USG (jest to z reguły jedyne USG w ciąży) i w przypadku cesarskiego cięcia. Spotkania z położną są na początku co miesiąc. Od 8 miesiąca co tydzień, a w zależności od potrzeb przyszłej mamy nawet co dwa dni. Kobieta w ciąży jest traktowana jak zdrowa, pełnosprawna osoba. Dlatego też bardzo często ciężarne pracują nawet do ósmego czy dziewiątego miesiąca – wtedy oczywiście w odpowiednim wymiarze godzin. Ja od połowy 7 miesiąca pracowałam na 50% etatu, a na chorobowe przeszłam na 4 tygodnie przed porodem. Słowem, które ciśnie mi się na usta kiedy myślę o moim życiu na Islandii, w tym o porodzie, to szacunek. Szacunek położnej do rodzącej, jej partnera, szacunek dla intymności tego momentu i w końcu szacunek dla dziecka. Tylko 13% porodów na Islandii kończy się cesarskim cięciem. Ja niestety byłam w tym niewielkim odsetku. Jednak pomimo nieplanowanej cesarki był przy mnie mój mąż, którego do towarzyszenia mi przygotowała podczas szybkiej rozmowy pani psycholog. O drugiej w nocy, kilka godzin po porodzie, na salę, w której byliśmy w trójkę, wjechała skromna kolacja ze świecą. Po wyjściu ze szpitala, przez kolejne 2 tygodnie rodziców i maluszka odwiedza położna: pomaga, doradza, monitoruje sytuację. Wyłapuje też baby blues! Jeśli kolejny poród, to tylko na Islandii! Urlop macierzyński na Islandii Główne zasady urlopu po urodzeniu maluszka można streścić tak: trzy miesiące urlopu dla mamy, trzy miesiące obowiązkowego urlopu dla taty, trzy miesiące do podziału pomiędzy obydwoje rodziców. Urlop macierzyński/tacierzyński można wykorzystać do dwóch lat od urodzenia dziecka. Wysokość zasiłku oblicza się na podstawie zarobków sprzed zajścia w ciążę i trzech pierwszych miesięcy ciąży. Kwota wynosi ok. 80% zarobków. Jeśli czas pracy był krótszy, obowiązują zasady minimalnego zasiłku. Uff! Jednym słowem: to bardzo krótko! Maksymalny czas 6 miesięcy dla mamy, która chce pozostać z maluszkiem i np. kontynuować karmienie piersią to abstrakcja. Zasiłek można “rozciągnąć”, ale nawet zdaniem rodowitych Islandek, kwota po przeliczeniu należy raczej do niskich i wtedy cały ciężar utrzymania rodziny spoczywa na mężu. Z drugiej strony cudownym rozwiązaniem jest 3-miesięczny tacierzyński, który tatę stawia na równi z mamą. Nie ma tu więc ani mniej, ani bardziej zaangażowanego rodzica. Przynajmniej w teorii. Islandczycy – czy łatwo się z nimi zaprzyjaźnić? Naszą najbliższą islandzką znajomą jest nasza 76-letnia sąsiadka z naprzeciwka. Absolutnie cudowna osoba z doskonałą znajomością angielskiego, co na Islandii jest standardem. I to chyba język jest tym, co ostatnio, oprócz dewastacji środowiska naturalnego Islandii przez nieodpowiedzialnych turystów, porusza Islandczyków. W związku z tym, że 95% społeczeństwa mówi doskonale po angielsku, przyjezdni często nie podejmują nawet próby nauki języka islandzkiego. Dlatego często słyszy się głosy, że w sklepach i restauracjach na jednej z głównych ulic Reykjaviku nie można dogadać się zupełnie w ich języku ojczystym. Bardzo smutne zjawisko. A co do znajomości, przyjaźni…To proces bardzo długotrwały. Tomek ma w gronie znajomych z pracy wielu Islandczyków. Są to jednak na razie znajomości niewykraczające poza tę sferę. Islandczycy są w większości bardzo przyjaźnie nastawieni do obcokrajowców. Dodatkowo, nas, Polaków, lubią i szanują za naszą pracowitość i kompetencje. Jednak, przez lata naszego mieszkania na Islandii nie zostaliśmy jeszcze nigdy zaproszeni na wspólne oglądanie Eurowizji. Byłby to krok milowy w naszych rodzinnych relacjach polsko-islandzkich – Eurowizja to dla nich świętość. Życie na Islandii – towary eksportowe Jest kilka rzeczy, które chcielibyśmy przenieść z Islandii do Polski. Tomek chciałby na pewno mieć pod nosem lodowce i baseny ogrzewane lawą (w wielkim skrócie!), a więc w zestaw wchodzą też wulkany. Ja chciałabym mieć Kennitala. Jest to bardzo pojemny islandzki numer w rodzaju naszego PESELu, który z jednej strony świadczy o inwigilacji państwa, a z drugiej jest taaaki wygodny w użyciu: od sklepu z elektroniką, po lekarza pierwszego kontaktu. Zabrałabym do Polski także prężnie działające związki zawodowe i zaufanie człowieka do człowieka. A co nam przeszkadza? Nieustannie drożejące życie i tęsknota za rodziną i przyjaciółmi. Egipskie ciemności vs białe noce. Co gorsze? Życie na Islandii można podzielić na dwie pory roku, które albo się lubi albo nie. Ale co człowiek, to inna opinia. Mnie przeszkadzają białe noce, bo pomimo zaciemniających rolet, dzieci nie czują czasu na spanie i dzień rozciąga się niebezpiecznie. Z kolei Tomek źle funkcjonuje, gdy od października do lutego mamy tylko kilka godzin jasności lub wręcz szarówy za oknem. Islandczycy bardzo dbają o swój komfort psychiczny podczas długich nocy i rozświetlają lampkami swoje domy, a wręcz całe miasta! Uroczy widok! Na rozproszenie ciemności jest jeszcze kilka innych sposobów, np. wspomniane już baseny na świeżym powietrzu, gdy woda paruje a na zewnątrz jest tak zimno, że zamarzają włosy na głowie albo oglądanie z okna zorzy polarnej. Islandzka kuchnia Islandzka kuchnia tradycyjna opiera się na produktach, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu jako jedyne były dostępne na Wyspie. Tylko 1% powierzchni Islandii nadaje się pod uprawę. W dzisiejszych czasach tworzone są szklarnie, ogrzewane dzięki wysokiej aktywności wulkanicznej Wyspy. Hoduje się w nich wszystko: od kwiatów, na truskawkach i bananach! skończywszy. Bardzo wiele produktów sprowadza się też z Europy, Stanów Zjednoczonych itd. Wybór jest więc nieporównywalnie większy niż jeszcze przed kilkudziesięcioma laty. A wcześniej jedzono to, co znajdowało się w morzu albo co dało się wypasać: czyli głównie owce. Do dziś główną podstawą diety są ryby na 1000 sposobów, jak na przykład Plokkfiskur – nazywany też przysmakiem rybaka, danie jednogarnkowe składające się z ryby, ziemniaków i dużej ilości śmietany! Ma być tłusto i sycąco! Innym tradycyjnym daniem jest lamba, czyli owca, czy to w tradycyjnej zupie mięsnej lambasupp, czy pieczona barania głowa przy akompaniamencie ziemniaków i rzepy. Sfermentowanego rekina na Islandii jada się rzadko, a sfermentowaną płaszczkę tylko w Święta Bożego Narodzenia. Moim faworytem jest pyszny rúgbrauð, czyli słodki chlebek islandzki wypiekany tradycyjnie w dołach wykopanych w okolicach gorących źródeł, gdzie ziemia osiąga temperaturę ok. 100 °C. Za co kochamy Islandię? Wspólnie kochamy Islandię za lekcję pokory, którą dostajemy, ale też za pozytywne szaleństwo, którego doświadczamy. Tomek kocha Islandię, bo dała mu szansę na ponowne odkrycie swojej pasji: bycie przewodnikiem, który codziennie doznaje cudu natury i może tą miłością zarażać innych. A ja za poznanie mechanizmu zaufania, którego tak brakuje w Polsce, za piękny poród i cudowną opiekę nad naszymi dziećmi. Kocham też Islandię za to, że dopiero tu poczułam jak kocham Polskę. Życie na Islandii. Ola i Tomek w poszukiwaniu przygody życia, fot. Lesław Kanikuła Życie na Islandii a powroty do domu Jesteśmy małżeństwem, rodziną, parą przyjaciół, którą oprócz wspólnego znaku zodiaku łączy permanentny głód świata i zapachu przygody. Mamy wiecznie niezaspokojoną ciekawość i głos z tyłu głowy, który nam mówi, że “wszystko mogę …”. Niemniej jednak wiemy, że nasze dzieci potrzebują domu, stabilizacji i… szczęśliwych rodziców. Dlatego też nasz plan na najbliższy rok zakłada powrót na Podkarpacie, bliskość babć i dziadków, nasycenie przyjaciółmi. A co będzie później? Sami nie wiemy, gdzie nas poniesie. Zdjęcia: Lesław Kanikuła ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ ❥ Dołącz do nas! ❥ Będzie nam super miło, jeśli polubisz nasz profil na Facebooku i zaobserwujesz nas na Instagramie. ❥ Zapraszamy też do naszej grupy na Facebooku Aktywni Rodzice – co fajnego można robić z dziećmi. Zarażamy w niej energią do rodzinnego podróżowania i aktywnego spędzania czasu z dzieciakami. ❥ Kochasz Islandię tak jak my? Zapraszamy do drugiej naszej grupy na Facebooku Islandia Forum – wymieniamy się tam doświadczeniami i ciekawostkami związanymi z Islandią. ❥ A może marzysz o podróży na Islandię ale nie wiesz od czego zacząć? Wejdź na nasz księżyc – Zabierzemy Cię w podróż życia! #robniemozliwe
ቬуላиւ ፅпኖሔазօгօη υψθскеλՈւт еΣէсу рсիմ
Αռ уснеቿостաቶЛеպዠ ад δуτобስшիО сн оጁоскудуժ
Կቅբխψочቁ иснխբθсо ւαнавроቢюИби клеվυцу ሔճυтийошαО проռ
Τοх խпрուπያምዣзΚխπаժիժ ղиሠиፖеፔоκИናаዝ էвухուգис
Cześć, tu Gosia Dvořáková, jestem autorką bloga o aktywnym życiu za kołem podbiegunowym w płn. Norwegii www.gazelawlaponii.pl , na kótrym piszę o życiu na dalekiej Północy, ekologicznym i świadomym podróżowaniu, ekofilozofii, trekkingach oraz ogromnej pasji do outdoor life czyli norweskiego FRILUFTSLIV. Tylko jeden kraj Europy nie ucierpiał z powodu chmury pyłu. Na Islandii życie toczyło się bez większych zakłóceń. Miejscowi szykują się na wypadek wybuchu znacznie większego wulkanu. Żeby zobaczyć to, o czym od dwóch tygodni trąbią światowe media, trzeba wyjechać 25 km za miasto. Dopiero stamtąd widać potężną chmurę nad wulkanem Eyjafjöll. W samym Reykjaviku nie ma śladu pyłu, zima powoli dobiega końca. Podczas gdy w Europie tysiące pasażerów koczowało na lotniskach, a przewoźnicy tracili setki milionów dolarów dziennie z powodu odwołanych lotów, na samej Islandii latano bez problemów. Widok dymiącego wulkanu budzi grozę, ale tylko 10 proc. powierzchni Islandii zostało dotkniętych skutkami erupcji, głównie opadami pyłu wulkanicznego. Większość powędrowała w wysokie warstwy atmosfery i tamtędy, pchana wiatrami, dotarła nad kontynentalną Europę. Islandzkie wulkany wybuchają średnio co dwa–trzy lata. O nadchodzącej erupcji Eyjafjöll wiedziano od listopada 2009 r. – świadczyła o tym rosnąca liczba wstrząsów sejsmicznych oraz nieznaczne unoszenie się powierzchni wulkanu. Od początku marca departament obrony cywilnej, część tutejszej policji, organizował spotkania w zagrożonym obszarze. Ostatnie ćwiczenia ewakuacji odbyły się tam w 2006 r., wtedy też powstała lista telefonów mieszkańców zagrożonych terenów. 20 marca nastąpiła erupcja w siodle między lodowcami Eyjafjallajökull i Mỳrdalsjökull (jökull to po islandzku „lodowiec”). Powstała szczelina długości 200 m, z której przez dwa tygodnie wylewała się magma. Erupcja szybko została okrzyknięta „turystyczną” – okazała się mało groźna i można było podejść bardzo blisko gorącej jeszcze lawy. Islandczycy w żywiole Właściwa erupcja zaczęła się 14 kwietnia. Kaldera wulkanu była przykryta czapą lodowca o grubości 200–250 m, więc zanim lawa wydostała się na powierzchnię, musiała stopić sporo lodu. Dlatego oceniano, że największym zagrożeniem nie będzie sam wybuch, tylko powódź. I faktycznie, masy wody z roztopionego lodowca spłynęły do laguny poniżej i dalej do rzeki Markarfljót. Już wcześniej władze zdecydowały o zniszczeniu odcinków drogi krajowej nr 1, głównej arterii kraju, okalającej całą wyspę. Chodziło o to, by woda z lodowca mogła przedostać się wprost do oceanu i nie zniszczyła pobliskiego mostu. Obecnie droga jest znowu przejezdna, choć w pobliżu wulkanu występują duże ograniczenia widoczności ze względu na unoszący się w powietrzu pył. W ciągu ostatnich dni w niektórych miejscach widoczność była zerowa. Zmaganie się z przyrodą jest wpisane w tożsamość Islandczyków. – Nie jestem pewna, czy Islandczycy faktycznie lepiej sobie radzą z katastrofami naturalnymi i akceptacją siły przyrody – mówi Kristín Loftsdóttir, profesor antropologii z University of Iceland w Reykjaviku. – Z moich badań wynika, że mają świadomość ukształtowania przez nieustanne zmagania z trudnymi warunkami. Nawet w trakcie obecnego kryzysu ekonomicznego pojawiały się głosy, że Islandczycy dadzą sobie radę, bo przywykli do gorszych rzeczy. – Nasze instytucje są bardzo dobrze przygotowane na działanie w ekstremalnych warunkach i ratowanie ludzi – dodaje Loftsdóttir. Jest to o tyle łatwe, że na całej wyspie mieszka 300 tys. ludzi, tyle co w Katowicach, z tego dwie trzecie w Reykjaviku. Problemem jest raczej powierzchnia – pozostała ludność Islandii jest rozproszona na obszarze równym jednej trzeciej terytorium Polski, choć miasta i wsie skupiają się na wybrzeżu. Społeczeństwo jest mimo to na tyle zwarte, że śmierć dwóch Islandczyków, którzy dwa tygodnie temu wybrali się podziwiać „turystyczną” erupcję i zamarzli, była przeżywana niemal jak narodowa tragedia. Śmierć wskutek samej erupcji wulkanu jest tutaj raczej niemożliwa – nad bezpieczeństwem ludności czuwa nie tylko policja i straż pożarna, ale także Czerwony Krzyż i specjalne zespoły poszukiwawczo-ratownicze. – Działamy według planu kryzysowego, który jest wszystkim znany – mówi Sólveig Ólafsdóttir z Czerwonego Krzyża. Każdy zna swoje miejsce: Czerwony Krzyż odpowiada za otwarcie schronisk i uruchomienie telefonu kontaktowego dla osób poszukujących swoich bliskich. Policja i zespoły poszukiwawczo-ratownicze za samą ewakuację, w tym powiadomienie każdego, kto musi opuścić dom, esemesem lub telefonem i sprawdzenie, czy wszyscy zostali ewakuowani. W tym roku odbyły się już trzy akcje ewakuacyjne: 20 marca, 14 kwietnia i 15 kwietnia. Ewakuowano 700 osób. Najdłuższy okres zagrożenia trwał 4 dni – w okolicach Drangshlíđ i Heimaland. Większość ludzi wróciła już do swoich domów. Kryzysowa szkoła Wskutek erupcji Eyjafjöll ucierpiała najbardziej setka rolników, których gospodarstwa i pola zostały przykryte 5–6-centymetrową warstwą pyłu. Jest prawdopodobne, że będą musieli opuścić swoje farmy na zawsze, bo pył pokrył ziemię twardą skorupą i będzie trudny do usunięcia. Niektórzy już oddają część swoich zwierząt do rzeźni, bo wiedzą, że w obecnych warunkach nie wyżywią ich wszystkich. – 15 kwietnia ludzie mieli zaledwie pół godziny na opuszczenie zagrożonego obszaru. Uciekali z gospodarstw w roboczych strojach, tak jak stali. Nie mieli czasu, żeby cokolwiek ze sobą z domu zabrać – mówi Ólafsdóttir. Czerwony Krzyż stara się zapewnić tym osobom również pomoc psychologiczną. Zespoły poszukiwawczo-ratownicze działają w wielu krajach, gdzie występuje zagrożenie ze strony przyrody, np. Kanadzie. Ale te na Islandii są szczególne. – Właściwie od najmłodszych lat, szczególnie w harcerstwie, dzieci przyswajają sobie ten rodzaj myślenia, że trzeba dbać o innych i nieść im pomoc, jeśli tylko się potrafi – mówi Ingveldur Ţórđardóttir z centrum kryzysowego departamentu obrony cywilnej. Z takim nastawieniem młodzi ludzie trafiają później do zespołów, a niektórzy zostają zawodowymi ratownikami. Pierwszy zespół poszukiwawczo-ratowniczy został założony na Islandii w 1918 r. w Vestmanneyjar. Obecnie działa ich ponad 100 i pokrywają całą Islandię. W rejonie Myvatn w północno-wschodniej części kraju co drugi mężczyzna działa w zespole poszukiwawczo-ratowniczym. – W każdej chwili mogę dostać esemesa, że zdarzył się wypadek i mój zespół jest potrzebny – mówi Sćmundur Ţór Sigurđsson, na co dzień przewodnik. Udział w akcji jest dobrowolny. Rząd wykłada ok. 20 proc. na zakup ciężkiego sprzętu dla zespołów poszukiwawczo-ratowniczych, pozostałe środki pochodzą ze sprzedaży fajerwerków przed Nowym Rokiem, które Islandczycy uwielbiają i kupują w dużych ilościach, oraz ze zbiórek. – Do zespołu może się zapisać każdy. Po jednym czy dwóch sezonach i szkoleniu można brać udział w akcjach ratunkowych. Zespoły jeżdżą też za granicę – islandzki jako pierwszy przybył na Haiti, by ratować ludzi po trzęsieniu ziemi. Szacuje się, że wulkan Eyjafjöll stopił jedną trzecią masy znajdującego się na nim lodowca. Woda już spłynęła, dziś największym problemem jest pył, który utrudnia normalne funkcjonowanie wielu wsi w pobliżu wulkanu. Islandczycy z obawą spoglądają też na sąsiedni wulkan Katla – jego kaldera ma 10 km średnicy, a erupcje są 10-krotnie silniejsze. Dziś jest ukryty pod lodowcem Mỳrdalsjökull, ale w przeszłości wybuchy Eyjafjöll zawsze poprzedzały aktywność Katli – tak było w latach 920, 1612 i 1821. W latach 1821–1823 Eyjafjöll na przemian wybuchał i cichł aż do momentu, gdy wybuchła sąsiednia Katla. Groźna siostra Katla wybuchała też sama z siebie, ostatnio w 1918 r. Jeśli obudzi się naprawdę, wywoła znacznie groźniejsze powodzie niż te z kwietnia, a pył może sparaliżować ruch lotniczny nad Atlantykiem. W ubiegłą środę ostrzegł przed tym prezydent Islandii. Na razie wulkany paraliżują miejscową politykę. Erupcja Eyjafjöll zbiegła się w czasie z publikacją raportu komisji parlamentarnej, badającej przyczyny islandzkiego kryzysu gospodarczego. – Różne media zajęły się różnymi sprawami: jedne wulkanem, inne raportem – zauważa antropolożka Loftsdóttir. Na dymiącej górze skupiła się np. gazeta „Morgunblađiđ”, której redaktorem naczelnym jest David Oddsson, były premier i minister spraw zagranicznych, który w czasie kryzysu kierował bankiem centralnym. A jedną z przyczyn zapaści gospodarczej na wyspie w 2008 r. był niedostateczny nadzór nad islandzkimi bankami. – Mam nadzieję, że raport nie pozostanie całkowicie w cieniu wulkanu – dodaje Loftsdóttir. O to nie będzie trudno, jeśli Katla wybuchnie w ciągu nadchodzącego półrocza, jak straszą wulkanolodzy. Jakob Johann Stakowski, student geografii na University of Iceland w Reykjaviku, jest innego zdania – twierdzi, że wielka siostra Eyjafjöll może równie dobrze dać o sobie znać za 5–10 lat albo wcale. Wulkany są bardzo zmienne, trudno przewidzieć, co się z nimi stanie. Póki co w Reykjaviku życie toczy się swoim rytmem: zaczyna rano od gazety, kończy wieczorem kąpielą w basenie z gorącą wodą. I oby tak pozostało. Przeglądasz: Dziewczynka odzyskała pluszaka zgubionego na Islandii. Powiadomienia. Font Resizer Aa. Ośmioletni chłopiec zginął w wypadku w Hafnarfjörður. Islandia jest państwem położonym w północnej Europie na pograniczu Oceanu Atlantyckiego i Oceanu Arktycznego. Znacząca część państwa, którego powierzchnia wynosi 105 000 km2 leży na wyspie o tej samej nazwie, reszta terenu kraju położona jest na malutkich wysepkach. Stolicą państwa jest malowniczy Reykjavik, w którym mieszka około ⅓ wszystkich obywateli Islandii. Głównymi źródłami dochodu mieszkańców jest sektor usług, w którym pracuje ok 70% mieszkańców tego kraju, pozostała część pracuje w przemyśle (ok. 22%) oraz rolnictwie i rybołówstwie (ok 8%). Czy wiesz, że Polacy stanowią największą grupę etniczną po Islandczykach? Stanowią oni prawie 3% wszystkich mieszkańców wyspy. Istnieje więc szansa podczas wyjazdu na Islandię spotkania rodaka pracującego np. w hotelu. Dzięki swojemu specyficznemu położeniu na podwodnym grzbiecie oceanicznym posiada unikatowe ukształtowanie terenu. Teren w znacznej części jest górzysto-wyżynny. W związku z tym unikatowym położeniem, na terenie Islandii występują do dziś czynne wulkany, jeden z nich jest nawet najwyższym szczytem w kraju. W całym państwie znaleźć można wodospady (których liczba według szacunków wynosi około 10 000), gejzery i źródła geotermalne. Nauczono się wykorzystywać źródła geotermalne, przekształcając je w źródło zielonej energii dla mieszkańców. Planując wyjazd na Islandię, wiele osób zastanawia się nad klimatem tam panującym. Czy w krainie wiecznego lodu, której 11% powierzchni stanowią lodowce, zawsze jest zimno? Sezon turystyczny, który trwa od maja, do września jest cieplejszy i charakteryzuje się niewielkimi wahaniami temperatur. Nie oznacza to, że zapomnimy o kurtce podczas zwiedzania licznych atrakcji, ponieważ pogoda zmienia się w bardzo krótkim okresie. W okresie zimowym długie i zimne noce trwają przez większość doby. Wiąże się to również z nasileniem siły wiatrów oraz występowaniem sztormów. Niewielka ilość światła dziennego może zrekompensować bajecznie wyglądająca zorza polarna. Wycieczka na Islandię – koszty transportu Samolotem na Islandię Koszt wyjazdu na Islandię nie należy na pewno do najniższych i zależy od wielu czynników. Jeśli ogranicza nas czas podróży, to z pewnością jedynym rozsądnym wyborem będzie lot samolotem. Ceny biletów lotniczych z Polski dla dwóch osób to w przybliżeniu wydatek 3000 PLN w sezonie turystycznym. Poza sezonem jest on mniejszy i wynosi 2000 PLN. Szukając przelotu odpowiednio wcześniej, jest szansa na znalezienie przelotu tańszego nawet o kilkaset złotych. Warto przeglądać oferty tzw. tanich linii lotniczych, które bardzo często oferują przeloty z przesiadką w Kopenhadze. Czas trwania podróży uzależniony jest od odstępów czasowych między przesiadkami. Sam lot trwa około 4 godzin. Co jeśli chcemy dopłynąć promem? Jest to najczęściej wybierany sposób przez osoby, które chcą zabrać swój samochód i zwiedzać Islandię przez dłuższy czas. Proszę zwrócić uwagę na to, aby samochód wyposażony był w napęd 4 × 4. Jest to często niezbędne, podróżując po górzystym terenie. Na prom do Islandii możemy dostać się z dwóch miejsc. Najczęściej wybieranym przez Polaków jest Duńskie miasto Hanstholm, drugą z opcji jest Norweskie miasto Bergen. Cena promu na Islandię zwykle uzależniona jest od tego, w jakim okresie chcemy wypłynąć. Najtaniej będzie wyruszyć poza sezonem turystycznym, wtedy koszta dla 2 osób wraz z samochodem to około 3000 PLN. W środku sezonu kwota ta może być nawet 2 razy wyższa. Co warto zwiedzić podczas wycieczki na Islandię Turyści w większości nie chcą na własną rękę szukać przewodników czy transportu. Naprzeciw oczekiwaniu klientów wychodzi firma Nice Travel, która jest bazą wypadową na jedno lub wielodniowe wycieczki. Jest to bogata w atrakcje kraina, która z całą pewnością zadowoli każdego miłośnika natury. Warto zobaczyć: Reynisfjara jest to plaża z czarnym piaskiem, który ten specyficzny kolor zawdzięcza wpływom wulkanicznym. Piękna linia brzegowa ze skałami wychodzącymi z morza oraz bazaltowe skały przy linii brzegowej oczarują każdego. Warto także zwiedzić, chociaż kilka z tysięcy pięknych wodospadów. Do najpopularniejszych z nich należy Skógafoss którego wysokość wynosi 60 m a szerokość to aż 25 m. Najchętniej odwiedzany przez turystów Dla osób szukających odprężenia i odrobiny ruchu polecamy wędrówkę po przepięknym lodowcu Solheimajokull. Geysir jest to położony w dolinie Haukadalur gejzer, od którego nazwy pochodzi określenie tego typu zjawiska geotermalnego. Jego erupcja przypada średnio raz na 2 dni i potrafi wyrzucić strumień wody na wysokość 70 metrów. Snaefellsnes położony na półwyspie w zachodniej części Islandii. Przez wielu uważany, że dzięki specyficznemu ukształtowaniu terenu jest Islandią w miniaturze. Na terenie półwyspu znajduje się park krajobrazowy z jednym najbardziej rozpoznawalnym wulkanem Snæfellsjökull. Atrakcje Reykjaviku – mroźnej stolicy wyspy Reykjavik nie jest tylko największym miastem, ale również stolicą państwa. To tutaj swoją podróż po tym malowniczym kraju zaczyna większość turystów. Większość osób przybywających do stolicy marzy o zwiedzeniu jak największej ilości atrakcji w Reykjaviku, jak i poza nim. Zwiedzając stolicę i jej zabytki potrzebne będzie znalezienie odpowiedniego noclegu. Polecamy skorzystać z ofert hosteli, które są relatywnie tańsze od hoteli przy zachowaniu wysokiego standardu. Polecamy skorzystać z oferty Nice Hostel, który oferuje noclegi w atrakcyjnych cenach. Co warto zwiedzić w Reykjaviku? Hallgrímskirkja Kościół Hallgrímura, który swoje nazwa zawdzięcza duchownemu i poecie luterańskiemu. Jest to najwyższy kościół, a zarazem jeden z najwyższych budynków w Islandii. Świetnie widoczny z prawie każdej części Reykjaviku dzięki wysokości 73 m. W wieży kościoła znajduje się punkt widokowy, z którego można obejrzeć całą panoramę stolicy. Wjazd na wieże kosztuje w granicach 30 zł. Jest to jedna z najczęściej odwiedzanych atrakcji, w związku z tym nagminnymi są długie kolejki do wieży. Przed kościołem stoi podarowany przez Amerykanów pomnik odkrywcy Leif Erikssona. Sulfur Sun Voyager Najbardziej charakterystyczna rzeźba w Reykjaviku z pięknym widokiem na ocean. Jej wygląd przypominający łódź wikingów ma też swoją symbolikę. Część ludzi odbiera pomnik jako naczynie, w którym dusza trafia świata zmarłych. Oryginalnie w zamyśle autora miała ona symbolizować światło i nadzieję. Warto odwiedzić to miejsce podczas wczesnych godzin porannych, w związku z dużą ilością turystów w późniejszych godzinach. Jeden z najczęściej fotografowanych zabytków w Reykjaviku. Árbæjarsafn Jest to historyczne muzeum Reykjaviku otwarte w 1957 r. pokazujące historię, kulturę oraz życie mieszkańców regionu. Muzeum to nie tylko eksponaty, to ludzie w nich pracujący, którzy przebrani w stroje z poprzedniej epoki odgrywają sceny z życia dawnych mieszkańców Reykjaviku. Muzeum posiada ogromną ilość domków związanych z różnymi aspektami życia oraz niezliczoną ilość eksponatów. Istnieje możliwość wynajęcia przewodnika, który opowie o bogatej historii stolicy. Na końcu znajduje się również bogato zaopatrzony sklep z pamiątkami. Pamiątki z Islandii Odzież z wełny Islandia jest krajem, w którym żyje więcej owiec niż ludzi. Naturalnym jest, więc że Islandczycy wyspecjalizowali się w produkcji odzieży z wełny owczej. Jest to jedna z podstawowych pamiątek, jaką zabierają do kraju turyści. W zależności od tego zasobności portfela możemy przebierać w ręcznie wykonanych skarpetach, swetrach czapkach czy nawet kocach Produkty wykonane są z wysoką starannością, a ich cena zaczyna się od ok. 50 PLN. Najdroższe produkty mogą osiągnąć cenę nawet 1000 PLN. Lawa i inne mineralne produkty Wielu z turystów chętnie przywozi coś oryginalnego, czym może pochwalić się wśród znajomych. Kto nie chciałby mieć kawałka zastygniętej lawy? Równie często turyści przywożą ładnie opakowany piasek wulkaniczny. Do tego cała gama biżuterii wykonanej z dodatkami minerałów, które znajdziemy na Islandii. Wyjazd na Islandię – czy warto? Wycieczka na Islandię jest niezapomnianym przeżyciem dla każdego. Uważamy, że jest to miejsce zarówno dla osób młodych chcących przeżyć przygodę życia, jak i osób starszych, które zauroczy niespotykana nigdzie indziej przyroda. Dzięki swojemu specyficznemu położeniu oraz licznym zjawiskom geologicznym jest krainą pełną cudów natury. Zwiedzenie niezliczonych wodospadów, źródeł geotermalnych oraz dziesiątek wulkanów może zająć tygodnie. Islandczycy są ludźmi bardzo przyjaznymi i gościnnymi, dlatego na wyspie poczujemy się jak w domu. Przy wcześniejszym zaplanowaniu podróży i wyborze odpowiedniego terminu podróży można również sporo zaoszczędzić. Zainspiruj się Islandia.
Szczyt na południowo-wschodnim wybrzeżu Islandii Foto: Marta Magdalena Niebieszczańska / Archiwum prywatne Zakochałam się w tym kraju praktycznie od pierwszego wejrzenia. I, jak to z
Tematy Ostatnie wpisy Ostatnie tematy Obserwuj Ignoruj Temat przeniesiony do archwium Od niedawna mam ciekawą ofertę pracy na Islandii ale nic nie wiem o tym kiedykolwiek pracowali tam Polacy? jak tam jest ?jacy są ci islandczycy ? i czy wogóle warto jechać ? Może jakieś neeewsy pli: z.. CZesc. Nie wiem nic o Islandii. Chcialam tylko powiedziec, iz jestem pelna podziwu. A znajac zycie, Polacy sa wszedzie, porozrzucani po calym globie, wiec, sa duze szanse, ze i tam dotarli przed toba. 3ma kciuki. Poczytaj na www, jest sporo informacji. Powodzenia. Asia. Duże dzięki za słowa już że utrzymanie jest mieszkanie) Jol, jol, utrzymanie wszedzie jest bardzo drogie. Zawsze wychodzi taniej, gdy sie wynajmuje z kims. Sa rozne opcje. Zycze powodzenia. Z entuzjazmem bede sledzic newsy z Islandii o Twych podbojach WIELKIEGO SWIATA :) , o ile bedziesz pisal. No nic, 3baby isc w koncu spac. Pozdrawiam, Asia. hej! polacy to na islandii najwieksza grupa pracownikow naplywowych!jest ich ok. 2000, liczba imponujaca biorac pod uwage ze na islandii zyje tylko troche ponad 300 tys. ludzi:) najwiecej naszych rodakow jest w akranesi:) Polaków mnóstwo w stolicy i nie koniecznie każdy lubi takie towarzystwo. Jest bardzo drogo i jeżeli będziesz pracował w godzinach nadliczbowych to jest ok PIERDOLENIE O SZOPENIE ZYJE NA ISLANDII JUZ 2 LATA NAPOCZATKU MIESZKALAM W MALEJ WIOSCE A TERAZ JESTEM W STOLICY. ZYCIE JAK WSZEDZIE JEST DROGIE ALE SA DOBRE ZAROBKI WIEC NIE MA CO PRZELICZAC NA POLSKIE PIENIADZE JA JESTEM BARDZO ZADOWOLONA I JAK NARAZIE NA WSZYSTKO MNIE STAC I NA ZYCIE I NA PRZYJAZD DO POLSKI 2 RAZY W ROKU. TAKZE ZAPRASZAM BARDZO SERDECZNIE NA ISLANDIE. Cześć, jedź w ciemno nawet się nie zastanawiaj / ciemno nie dosłownie gdyz musisz mieć zezwolenie na pracę, Islandia nie należy do Unii ale z chęcią zatrudnia obywateli z tych krajów / . Bardzo duży wpływ na warunki płacy i pracy mają tam związki zawodowe które są potężne, to one zatwierdzają potrzebę zatrudnienia obcokrajowca .Wspaniały kraj , wspaniali ludzie i dobre zarobki. Jest tam drożyzna, wszystko jest drogie ale nie martw się tym przecież bedziesz dobrze zarabiał. Ja tam pracowałem ostatnie miesiace i w następnym roku wracam z ! nie zastanawiaj się, popwodzenia a ja slyszalam, ze to pieeeekny kraj... zgadza sie? jak sobie radzicie z jezykiem islandzkim - czyzby angielski byl 'widely spoken'? hej jak mozna sobie znalezc prace w islandii, nie moge nic w necie znalezc:(????? ktos wie jak to jest z angielskim, mowie po ang , powiedzmy, biegle ale po islandzku ani slowa;) bede wdzieczna za dop O się nie martw tam prawie wszyscy mówią w tym językiem szkolnym czyli dla nas dla cieniasów całkiem nieźle zrozumiałym. dzarasta porasta06 sty 2006 witaj dobtrze to ujelas ,,,jesli tak jest wiesz sam zie waham gdzie ruszys i islanddia mnie wciaga ,,powiedz tylko czy szukac tu pracy poprzez posrednika czy jechac tam ot tak na przestrzal...pozdrawiam Cześć!! Mam znajomy w Islandii i on mi załatwi pracy w Islandi to juz pół roku czekałem i nadal nie wiem czy przyjmuję,a wy jak długo czekałeś(aś) ? prosze napisz mi na [gg] Pozdrowiam Jeżeli masz szanse to jedz i nie zastanawiaj się pracowałem tam przez 11 miecha ale musiałem zjechać " sprawy osobiste" Ale wracam tam na jesień może troche napewno psychycznie zabrzmi to niepatriotycznie ale unikaj kontaktu z rodakami zdąrzyłem się wiele nauczyć podczas najszybciej podejmij nauke języka i niech Odyn i Thor ciebie prowadzą Ktos mi wyjasni to... "... Wszystkie osoby, z wyjatkiem obywateli Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego, które chca przyjechac na Islandie i podjac prace w tym kraju, musza miec zezwolenie na pobyt (dvalarleyfi) i na prace (atvinnuleyfi). Nalezy je uzyskac przed przyjazdem na Islandie...." Jak to sie ma do Polakow? Sa potrzebne zezwolenia? Gdzie sie to zalatwia? jeśli możesz podpowiedzieć , gdzie i w jaki sposób mozna załatwić pozwolenie na pracę? Będę wdzięczny tak na wszelki wypadek podaje 5[tel]lub e-mail [email] chciałbym bardzo pojechać do pracy na Islandię Witam Podaj namiary i pomórz na początku jestem w sytacji niemalze trgicznej Czekam na kontakt (szybki)mail : [email] Pozdrawiam Wiktor tak zeby przyjechac na islandie najpierw musisz uzyskac zezwolenie .Slyszalam ze od maja przepisy maja sie zmiebic. pa pa sonieczko, mogla bys troszke szczegolow dodac o tych zmianach i wogule o zezwoleniu? bardzo byl bym wdzieczny ...tu albo [email] witam jutro postaram sie ci wyslac e-meila i podac wiecej informacji pa pa oops, nic nie doszlo...? ;) i to jest wlasnie super odpowiedz a nie biadolenie azeby nie jechac nigdzie i takie tam bzdety ze rok czy iles lat temu bylo lepiej byla praca ateraz jej niema polacy sa w roznych krajach i pracuja witam a jestes w stanie pomoc zaltwic prace tam prosze odpisz na [email] Witaj Sonieczka. Mam ogromna prosbe do mozesz wyslij mi na e-maila, wiadomosci dotyczace zalatwienia pozwolenia na prace na Islandii (tzn gdzie mozna je uzyskac) oraz gdzie najlepiej rozgladac sie za praca. Bede bardzo wdzieczny za informacje. moj adres: [email] Z GORY DZIEKUJE. Pozdrawiam Robert. Czesc - mam ogromna prosbe do ciebie gdyz wyczytalem ze juz pracowales w Islandii - jezeli moglbys przeslac mi jakies istotne informacje zwiazane z praca tzn jaka mozna najlatwiej zdobyc i jakie mniej wiecej sa wymagania tamtejszych pracodawcow , oplatami za mieszkanie oraz srednimi zarobkami jakie mozna uzyskac czy tez jakimis wskazowkami ktore moga sie przydac to prosze odpisz mi na @ - [email] - pozdrawiam sonieczko czy euro to jest tam przyzwoita stawka w stosunku do kosztów utrzymania mam 3 dni na decyzję czy tam jechać [email] Witam. Jestem optykiem z praktyką iw tej chwili dodatkowo kończę studia. Również optyka okularowa i fizyczna. Pracowałem jako optyk w Polsce i Irlandii. Czy może ktoś z Forumowiczów wie czy są szansę na pracę w tym zawodzie na Islandii? jeśli jest ktoś zainteresowany otworzeniem swojego salonu na Islandii to chętnie poprowadzę tą działalność, mój mail: [email] gkopiec1@ mar 2006 Podoba mi sieto co mówisz ja bardzo chetnie skorzystam z twojego zaproszenia tylko napisz jak można to zrealizować Pozdrawiam kopciuch chciala bym wyjechac do islandi do pracy...niemniej jednak nie wiem jak wyglada sparwa znalezienia pracy....czy moge zalatwic cos przez internet...jak zalatwic ta wize...i ogolnie informacje jakies przydatne....bo obecnie jestem w angli...ale niestetu tu jest tragedia...a moja rodzina w potrzebie ...bede wdzieczna za pomoc to moj email [email] Temat przeniesiony do archwium Tematy Ostatnie wpisy Ostatnie tematy Obserwuj Ignoruj

Praca wolontaruisza na Islandii jest pogwałceniem prawa, jest ona nielegalnie stosowana w celu zastąpienia pra-cowników siłą roboczą, za którą nie trzeba płacić. Na Islandii praca wolontariusza akceptowana jest tylko w przypadkach organizacji charytatywnych oraz działalności kulturalnej lub humanitarnej. Umowy o taką pracę prze-

Nie zapomnij zajrzeć do sekcji komentarzy na samym dole Zarobki na Islandii Zarobki na Islandii stanowią kwestię zależną od czynników takich jak wymiar etatu, doświadczenie i kwalifikacje. Minimalne wynagrodzenie wynosi 351 000 ISK, czyli około 10 580 złotych, z kolei średnia pensja szacowana jest na poziomie 410 000 – 470 000 ISK brutto, co w przeliczeniu jest kwotą około 11 700 – 12 000 złotych. Szczególnie istotnym aspektem jest miejsce zatrudnienia, ze względu na fakt, iż mieszkańcy Reykjaviku mogą liczyć na zarobki nawet kilkakrotnie wyższe, wynoszące mniej więcej 700 000 ISK – 22 000 złotych. Wynagrodzenie w zależności od zawodu Wynagrodzenie na Islandii jest w głównej mierze zależne od charakteru wykonywanej pracy. Praca w gastronomii pozwala na zarobek rzędu 472 000 ISK, czyli 14 200 zł miesięcznie, z kolei mechanik samochodowy zarabia średnio 732 000 ISK, co w przeliczeniu wynosi 22 000 zł. Pracownicy biurowi na Islandii zarabiają zazwyczaj 13 tysięcy złotych miesięcznie, z kolei na najlepsze zarobki mogą liczyć: sędziowie lekarze architekci księgowi psychologowie Islandia – koszty życia Wraz ze zwiększonymi zarobkami na Islandii, koszty życia są również wielokrotnie wyższe w porównaniu do polskich warunków. Miesięczny wynajem 1-osobowego apartamentu w centrum miasta wynosi 5300 złotych, z kolei mieszkanie na obrzeżach jest równoznaczne z sumą 4200 złotych. Największa różnica w porównaniu z polskimi cenami obserwowana jest w przypadku biletów autobusowych, kosztujących na Islandii 13,62 zł. Zakup kilograma piersi z kurczaka wiąże się z wydatkiem 65 złotych, z kolei litrowa butelka wody kosztuje około Chcesz pożyczyć pieniądze od osoby prywatnej? Zamieszczone: 6 stycznia, 2021 Chcesz pożyczyć pieniądze od osoby prywatnej? Żaden problem! Jest to idealne rozwiązanie dla wszystkich, którzy dostali odmowę przyznania kredytu od 6 komentarzy Szybka pożyczka prywatna Zamieszczone: 5 grudnia, 2020 Oferuję szybką pożyczkę prywatną dla każdej osoby potrzebującej wsparcia finansowego – nie mają dla mnie znaczenia obciążenia komornicze, inne zobowiązania 16 komentarzy Vivus częściowa spłata pożyczki Zamieszczone: 27 lipca, 2021 Vivus częściowa spłata pożyczki W firmie pożyczkowej Vivus częściowa spłata pożyczki jest możliwa i opłacalna, gdy część uzupełniająca kwotę zobowiązania 0 komentarzy Wsparcie w Starcie 2021 opinie Zamieszczone: 23 lutego, 2021 Wsparcie w Starcie 2021 opinie Wsparcie w starcie to program, który umożliwia początkującym przedsiębiorcom uzyskanie dofinansowania nawet w kwocie 99 0 komentarzy Ograniczenie ilości alkoholu, jaką można zakupić, wynosi sześć litrów piwa lub półtora litra wina i mocniejszych trunków. Warto też pamiętać, że alkohol na Islandii jest bardzo drogi. Cena za butelkę wina lub szampana może wynosić nawet kilkaset złotych. Jeżeli więc marzy ci się oglądanie pięknego zachodu słońca przy Życie na Islandii okazało się czymś co przyniosło mi wiele szczęścia. Trochę się u mnie zmieniło i jak zawsze nic nie jest jak miało być! No może poza moją emigracją… Plany jak zawsze zmieniają się niespodziewanie. Lubię podsumowania. Przynajmniej możesz po roku zobaczyć jak zmienia się Twoje postrzeganie świata i realizacja zamierzonych planów. Od lutego 2017 prowadzę życie na Islandii. Mimo, że planowałam w tym roku już wyruszyć w swoją podróż dookoła świata, zdecydowałam się tutaj trochę dłużej zostać. Co wydaje mi się dobrą decyzją. Ile dokładnie? Jeszcze nie wiem… Punkt widzenia zmienia mi się średnio kilka tygodni… Postanowiłam tego nie planować, poczekać aż to poczucie samo przyjdzie. Z drugiej strony czasem wydaje mi się że się tu zasiedziałam i chcę już pojechać w swoją podróż, a czasem, że jednak warto tu zostać… Dobre życie i praca, łatwość oszczędzania. Ale jedno jest pewne jadę w swoją podróż- nie wiem kiedy, ale jadę! Pokochałam Islandię całym sercem- za piękne widoki i spokój. Pokochałam spanie w namiocie i wyprawy z tytułu: jadę gdzie mnie dzisiaj poniesie. Poznałam też fantastycznych ludzi! Życie na Islandii, czasem trochę monotonne, ale pełne wewnętrznego spokoju. Trochę się zmieniłam, ba nawet bardzo. Z dużego miasta i z mieszkania w centrum, przeniosłam się na islandzką farmę. Prowadzę życie na Islandii. Do najbliższego całkiem dużego jak na Islandię miasta (1500 mieszkańców) mam 40 km. A tam jeden sklep spożywczy, jeden z ubraniami, jeden z elektroniką no i kilka knajpek. Przyzwyczajona do sąsiedztwa sklepu całodobowego przez ostatnie lata, odzwyczaiłam się nareszcie od zachcianek. Dzięki przewrotnej islandzkiej pogodzie porzuciłam prostowanie włosów, malowanie paznokci, buty na obcasie, a moja szafa stała się bardziej praktyczna. Co raz bardziej odsuwam od siebie myśli zostania w przyszłości panią prawnik. Co robiłam w 2017? Bardzo dużo podróżowałam autostopem po Islandii. Poznałam już wiele zakątków Islandii, ale ciągle wiele miejsc zostało mi do zobaczenia. Pływałam kajakiem po lagunie lodowcowej, jeździłam konno na islandzkich koniach, spacerowałam po lodowcach, jeździłam skuterem śnieżnym, brałam udział w tradycyjnym spędzie owiec, obserwowałam wieloryby, próbowałam różnych dziwactw islandzkiej kuchni jak zgniły rekin i sfermentowana płaszczka czy lukrecjowe nalewki, obserwowałam wiele pięknych zorzy polarnych. Wiele letnich dni spędziłam na hamaku czytając książki. Zobaczyłam islandzki interior i odbyłam 55 km Laugavegur hike. Ukończyłam także kurs islandzkiego islenska fyrir alla. W trakcie urlopów odwiedziłam 3 państwa: Maltę, Kenię i Tanzanię (Zanzibar). Dalej planuję kolejne wojaże. W kwietniu przyjeżdżam do Polski i planuje kolejną podróż. Wstępnie padło na Filipiny. Mam już nawet bilety, mogę jednak je zwrócić ze względu na duże zmiany w rozkładzie lotów, więc ciągle się zastanawiam nad kierunkiem i śledzę promocyjne ceny na loty 🙂 Postanowienia na 2018: -planować swoją samotną podróż dookoła świata, poszerzać wiedzę o krajach które chcę odwiedzić! -nauka hiszpańskiego i rosyjskiego -nauka fotografii -odżywiać się zdrowo i ćwiczyć -znaleźć pomysł na swoją przyszłość, biznes bądź kształcić się w branży IT -zobaczyć jeszcze więcej zakątków Islandii! -nauczyć się robić na drutach! Chciałabym Wam także życzyć szczęśliwego Nowego Roku. Wiele motywacji w dążeniu do swoich celów, spełnienia wszystkich marzeń tych podróżniczych i nie tylko! A jaki był Wasz 2017 i co planujecie na przyszły rok? Pozdrawiam Was z pięknej Islandii Podobne

na podstawie danych dotyczących liczby zgonów i liczby ludności według wieku i płci na środek danego roku kalendarzowego. W niniejszej publikacji przedstawione zostały dane dotyczące trwania życia i umieralności ludności Polski w 2021 r. Zawarte w opracowaniu wskaźniki można interpretować jako policzone dla hipotetycznej kohorty,

Informacje MSZ Z końcem lutego 2022 Islandia zniosła wszystkie restrykcje związane z COVID-19 dla podróżnych. Na wyspę można znowu podróżować bez paszportu covidowego i testu na koronawirusa. (ostatnia aktualizacja: r.)IslandiaIslandia przyciąga przede wszystkim fanów natury, szukających możliwości wypoczynku z dala od miejskiego zgiełku. Ogrom pięknych krajobrazów, którymi ten trzykrotnie mniejszy od Polski kraj kusi zwiedzających, jest wręcz przytłaczający. Nie sposób je opisać – to trzeba po prostu wyjazdem do Islandii warto wiedzieć, że:Obowiązującym w Islandii językiem jest islandzki. Bez problemu można się jednak porozumieć również w języku w Islandii walutą jest korona islandzka. Ceny w Islandii powszechnie uchodzą za Islandii jest Reykjavik. Aż 60% całej populacji Islandii mieszka właśnie w stolicy, liczącej niecałe 125 000 na Islandii jest bardzo niskie (gęstość zaludnienia to zaledwie 3,2 osoby/km kwadratowy), a Islandczycy według licznych sondaży są jedną z najszczęśliwszych nacji na to przede wszystkim imponujące warunki naturalne, niewystępujące w żadnym innym miejscu na świecie. Będąc w Islandii, warto zwiedzić w szczególności: lagunę lodowcową Jokulsarlón, lęgowisko ptactwa Latrabjarg, i cały Park Narodowy Thingvellir. Koniecznie należy odwiedzić także słynny islandzki Złoty Krąg. To trasa licząca blisko 200 km z Reykjaviku do Thingvellir, pełna gejzerów i zapierających dech w piersiach atrakcją turystyczną Islandii jest Geotermalne SPA Blue Lagoon. To SPA „pod chmurką”. Woda przepełniona jest zdrowotnymi minerałami i solą. SPA mieści się wśród skał, a widoki, jakich doświadczają odwiedzający to miejsce, pozostają w pamięci na odwiedzenia islandzkim miastem jest przede wszystkim Reykjavik. Słynie z nietypowej, niskiej i kolorowej zabudowy. Warte zobaczenia jest całe miejskie nadbrzeże, z którego rozciąga się imponujący widok na masyw góry Esja. Można odwiedzić także Stare Miasto, jedno z licznych muzeów, Galerię Narodową i oryginalny architektonicznie kościół Hallgrímskirkja. To także jedno z niewielu miejsc w Islandii, gdzie można zrobić bardziej ekskluzywne zapewnia także wspaniałe widoki fanom górskich krajobrazów. Warto jednak pamiętać, że w Islandii wiele górskich dróg otwartych jest dla turystów tylko w sezonie letnim. Do poruszania się po nich konieczne jest wypożyczenie auta terenowego z napędem na cztery koła i wysokim jest jednym z niewielu krajów na świecie, gdzie praktycznie nie odnotowano wstępowania... komarów. To dodatkowy argument przemawiający za wycieczką do tego oryginalnego kraju! Dlaczego warto kupić ubezpieczenie podróżne do Islandii na nie zapewnia pełnej ochrony na podróż do MSZ rekomenduje zakupienie ubezpieczenia polisa pokryje wszystkie, nawet nierefundowane koszty na wyjazd do Islandii można mieć już od20 zł* ubezpieczenie na tygodniowy pobyt dla jednej osoby * przykładowa ofertaPorównaj cenyCo zabrać na urlop w Islandii? Dokumenty na wyjazd do IslandiiPlanując wyjazd do Islandii należy pamiętać o obowiązku zabrania ze sobą ważnego paszportu lub dowodu osobistego. Zarówno Polska, jak i Islandia, należą do strefy Schengen, a zatem na granicy nie turystów z Polski nie czekają naszego kraju mogą przebywać na terenie Islandii bez konieczności posiadania zezwolenia na pobyt i rejestracji do 3 miesięcy. Przed wyjazdem do Islandii nie ma obowiązku przechodzenia obowiązkowych się do Islandii, oprócz niezbędnych dokumentów, koniecznie należy spakować także ciepłe ubrania. Pogoda na Islandii zmienia się bardzo gwałtownie. Dowód osobisty Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego Ubezpieczenie turystyczne Dodatkowo warto wziąć:GotówkęAplikację iPolakCzy w Islandii jest bezpiecznie?Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podaje, że w Islandii nie występuje szczególne zagrożenie przestępczością. Z powodu niewielkiego zaludnienia, nie odnotowuje się dużej liczby kradzieży kieszonkowych. W Islandii obowiązuje średni stopień zagrożenia terrorystycznego. Został on wprowadzony na skutek zamachów w Paryżu z listopada 2015 r. Miejscowe władze podają, że nie istnieje możliwość „bezwzględnego wykluczenia zagrożenia”.Warto też pamiętać, że Islandia leży w strefie aktywnej EKUZ na urlop w Islandii – czy wystarczy?Karta EKUZ obowiązuje w Islandii. Turyści z Polski, ubezpieczeni w Polskim NFZ, mogą skorzystać z pomocy medycznej w Islandii w nagłych przypadkach, na takich samych zasadach jak obywatele Islandii. Pomoc przysługuje po okazaniu Europejskiej Karty Ubezpieczenia należy jednak pamiętać, że karta EKUZ zapewnia jedynie dostęp do podstawowych usług medycznych. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca wykupienie dodatkowego ubezpieczenia. Dla osób, które nie są ubezpieczone w polskim NFZ, jest to wręcz zakupem polisy turystycznej przemawia przede wszystkim fakt, że koszty leczenia w Islandii są wysokie. Przykładowe koszty to:domowa wizyta lekarska – ok. 2 500 koron ambulatorsyjne – ok. 4 000 koron islandzkich,transport medyczny – ok. 4 000 koron podstawowym zakresie polisa turystyczna do Islandii powinna pokrywać koszty leczenia, zapewniać ubezpieczenie NNW oraz OC, a także ochronę uwagę na zakres polisy powinny zwrócić osoby, które w trakcie wyjazdu zamierzają uprawiać różnego rodzaju sporty. Należy upewnić się, czy ubezpieczyciel, aby zapewnić ochronę, nie wymaga dokupienia rozszerzenia o sporty ekstremalne lub wysokiego to sprawdzić w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia lub szczegółach produktu. Osoby stawiające na aktywny wypoczynek, mogą również wybrać ofertę zawierającą OC sportowe i ubezpieczenie sprzętu szczególnej sytuacji są także turyści, cierpiący na choroby przewlekłe. Aby mieć zapewnioną pomoc w razie pogorszenia stanu zdrowia w związku z chorobą przewlekłą, muszą rozszerzyć ochronę za dodatkową kosztuje ubezpieczenie turystyczne na wycieczkę do Islandii?Ile trzeba zapłacić za dobre ubezpieczenie na wycieczkę do Islandii? Ceny rozpoczynają się już od ok. 3zł za jeden dzień ochrony. Poniżej przygotowaliśmy zestawienie kilku ofert turystycznego na 14-dniowy wyjazd do Islandii dla osoby ubezpieczeniaKoszty leczeniaCena za dzieńSignal IdunaKoszty leczenia, ratownictwo, NNW91 316 zł2,64 złVienna Insurance GroupKoszty leczenia, ratownictwo, NNW, bagaż, OC182 633 zł3,14 złEuropa UbezpieczeniaKoszty leczenia, ratownictwo, NNW, bagaż136 975 zł3,42 złAvivaKoszty leczenia, ratownictwo, NNW, bagaż, OC100 000 zł4,85 złGeneraliKoszty leczenia, ratownictwo, NNW, bagaż, OC500 000 zł6,57 złW naszym kalkulatorze można znaleźć jeszcze więcej ofert najpopularniejszych towarzystw ubezpieczeniowych. Polisę można zakupić przez Internet, szybko i bez zbędnych formalności. Dokument przychodzi na maila... i już można rozpoczynać pakowanie walizki. Polisę na wycieczkę do Islandii warto dopasować przede wszystkim do swoich potrzeb i celu wyjazdu. Warto jednak, aby ubezpieczenie zawierało:Koszty leczenia - to kluczowy element każdej polisy turystycznej. Minimalna rekomendowana suma gwarantowana kosztów leczenia na wyjazd do Islandii to 30 000 ratownictwa - na Islandii mogą być bardzo wysokie. Warto więc dmuchać na zimne i wybrać polisę, która zapewni pokrycie kosztów ewentualnych akcji NNW - zapewni ubezpieczonemu pomoc finansową, jeśli poniesie uszczerbek na w życiu prywatnym - jeśli turysta wyrządzi szkodę osobie trzeciej, ubezpieczyciel wypłaci jej bagażu - bardzo ważny element, w szczególności, jeśli zabieramy ze sobą np. kosztowną elektronikę. Obejmuje najczęściej kradzieże i - zapewnia możliwość skorzystania z pomocy prawnika lub tłumacza, gdy ubezpieczony będzie jej warto wiedzieć?Islandia to kraj, który zachwyca bogatctwem naturalnych wjechać na teren Islandii, wystarczy dowód Islandii można korzystać z EKUZ, ale trzeba pamiętać, że karta nie gwarantuje pełnej tym celu lepiej wykupić ubezpieczenie turystyczne. EuropaAzjaAmeryka północnaAmeryka południowaAfrykaAustraliaArtykuły i porady Ponieważ na Islandii żyje zaledwie 370 000 osób, a napływ ludności z zewnątrz jest znikomy, to mogą zdarzyć się przypadki, że na randce trafi się kogoś z bliższej i dalszej rodziny czy z dalekimi kuzynami. Dlatego też aplikacja sprawdza stopień pokrewieństwa na podstawie bazy danych Islandczyków i zezwala bądź zabrania im randek.
Nie wprowadzono żadnych zmian. Biophilia, oficjalnie uznawana za siódmą solową płytę Björk, jest jej pierwszym albumem koncepcyjnym. Komponując w czasie kryzysu finansowego na Islandii w latach 2008-2011, artystka dążyła do stworzenia multimedialnego projektu badającego relacje pomiędzy przyrodą a technologią.
Wszystkie nasze wpisy o Islandii: Polecamy Wam wszystkie nasze wpisy na temat Islandii, które powstały po naszej podróży do tego niesamowitego kraju! Znajdziecie je poniżej tego tekstu. Na początek najlepiej zajrzeć do tych dwóch wpisów: Islandia – praktyczne podsumowanie islandzkich wakacji oraz Islandia – TOP 10 ( co warto Nie dajcie się zniechęcić niskim wskaźnikiem: zorza polarna na Islandii widoczna jest już przy wskaźniku 2, a przy 3-ce czeka na Was prawdziwy teatr świetlny. Do porównania, zorza polarna w Polsce jest widoczna, gdy jej indeks wynosi od 6 Kp. fiatem seicento dookoła Islandii przez blondas » N wrz 20, 2009 5:44 pm kupiłem tego seja by pokazać mu troszke swiata więc tym razem zabrałem go na wyspe na której nie ma właściwie włoskiej motoryzacji poza kilkoma alfami które widziałem w Reykjawviku Opuszczony basen to jedno z fajniejszych gorących źródeł na Islandii. Seljavellir znajduje się w górach, u podnóży wulkanu Eyjafjallajökull. Droga do niego znajduje się pomiędzy centrum Eyjafjallajökull i Skogafoss. Auto można zostawić na parkingu, z którego jest ok. 20 minut spaceru doliną do basenu. .