Ewa: Powrót męża Teresa: Uwolnienie od złej miłości Ewa: Problemy finansowe Malwina: Uratowane małżeństwo. Świadectwa o nowennie pompejańskiej małżeństwo, rodzina, zdrada. Małgosia: Ufam całym sercem. Małgorzata: Wystarczy zaufać. Start. Świadectwa o nowennie pompejańskiej. Napisz świadectwo nowenny pompejańskiej
Nowenna pompejańska nie jest tak trudna, jak się wydaje. Jednak we wpisach na tej stronie oraz w licznych listach pojawiają się wciąż te same pytania, więc zebraliśmy je w tym miejscu. Oto najczęstsze pytania o nowennę pompejańską. Jeśli masz pytanie, przejdź do dyskusji – tutaj – i zostaw pytanie w komentarzu. Postaramy się odpowiedzieć i dodać kolejne pytanie z odpowiedzią na naszej liście. Pytania o różaniec Na Yotubie jest różaniec nagrany z przyspieszeniem, czy można tak się modlić? Absolutnie NIE! Nie można modlić się takimi nienaturalnie szybkimi „różańcami”, bo to jest wręcz zagrożenie duchowe. Pójście w szybkość odmawiania różańca (zamiast w jakość modlitwy), prowadzi do myślenia magicznego, że zostaniemy wysłuchani przez to, że wypowiedzieliśmy formułę, a nie, że spędziliśmy czas na modlitwie z Bogiem. Przyspieszone różańce to oszukiwanie samego siebie i wypaczenie istoty różańca. Tradycja Kościoła jest jednoznaczna: Otwórzmy „List o różańcu” Jana Pawła II, w którym papież pisze, że „Różaniec (…) jest modlitwą kontemplacyjną.” A kontemplacji nie da się pogodzić z pośpiechem. Jan Paweł II powtarza też słowa Pawła VI, że: Różaniec bowiem z natury swej wymaga odmawiania w rytmie spokojnej modlitwy i powolnej refleksji, by przez to modlący się łatwiej oddał się kontemplacji tajemnic życia Chrystusa, rozważanych jakby sercem Tej, która ze wszystkich była najbliższa Panu, i by otwarte zostały niezgłębione tych tajemnic bogactwa ».14 Zatem: spiesz się powoli. 🙂 Czy różaniec można odmawiać w myślach? Tak, modlitwa może być ustna lub myślna. A więc na głos lub po cichu, lub mając modlitwę „w głowie”. Możemy modlić się samodzielnie albo we wspólnocie (ale w przypadku nowenny pompejańskiej każdy modli się w swoich intencjach, swoją nowenną). Możemy modlić się słuchając Nowenna pompejańska. Radia Różaniec lub innego radia katolickiego, albo nagrań różańca z płyty CD albo Youtube. Czy należy rozważać każdą tajemnicę, czy wystarczy ją wymówić? Różaniec bez rozmyślań to nie różaniec. To dla niektórych może wydawać się odważnym stwierdzeniem, ale jest ono poparte historią różańca i tradycją Kościoła. Sensem różańca są właśnie rozważania, więc nie unikaj ich w modlitwie. Ich długość, czas trwania, nie mają dużego znaczenia. Ważne, by nigdy nie pomijać rozmyślania nad daną tajemnicą. Uzasadnienie w historii różańca Różaniec od wieków łączy się z rozmyślaniami nad fragmentami Ewangelii związanymi z daną tajemnicą różańca. Tak było, jest i będzie. Uzasadnienie ewangeliczne poparte nauczaniem papieży Spójrzmy na „List o różańcu” Jana Pawła II, w którym papież zaznacza, ze „Różaniec (…) jest modlitwą wyraźnie kontemplacyjną.” I pisze dalej, odwołując się do Pawła VI i słów Jezusa: Pozbawiony tego wymiaru, okazałby się wyzuty ze swej natury, jak podkreślał Paweł VI: « Jeśli brak kontemplacji, różaniec upodabnia się do ciała bez duszy i zachodzi niebezpieczeństwo, że odmawianie stanie się bezmyślnym powtarzaniem formuł, oraz że będzie w sprzeczności z upomnieniem Chrystusa, który powiedział: ’Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani’ (Mt 6, 7). Jak odmawiać różaniec? Jak odmawiać nowennę pompejańską? Pytania techniczne o sposób odmawiania nowenny pompejańskiej Jak odmówić nowennę pompejańską krok po kroku? Czy muszę mieć specjalny różaniec do odmawiania nowenny pompejańskiej? Nie! Wystarczy zwykły różaniec. Tutaj przestroga, aby nie być naiwnym: można znaleźć w księgarniach różańce „pompejańskie” w zestawach z książką i sugestią, że pochodzą z Pompejów. To zwyczajnie nieprawda – są to różańce polskie lub chińskie. Jeśli jednak zależy Ci na różańcu z sanktuarium w Pompejach. sprawdź na stronie Wydawnictwa Rosemaria. Niektóre z różańców są sprowadzane stamtąd. Ile razy odmawia się modlitwy początkowe i końcowe różańca i nowenny pompejańskiej? Modlitwy początkowe różańca – Wierzę w Boga, Ojcze nasz, 3 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu – odmawiamy raz, na początku różańca i nie musimy powtarzać po każdej części (czyli na początku kolejnych tajemnic). Modlitwy końcowe nowenny pompejańskiej (Modlitwa błagalna/dziękczynna, Pod Twoją Obronę) także wystarczy odmówić raz na dzień, na końcu modlitwy. No dobrze, ale gdzieś tam piszą inaczej… Trzeba niestety zauważyć, że 90% polskich publikacji o nowennie pompejańskiej to rzeczy przepisane bez podania źródeł. Autorzy opracowań i wydawnictwa publikują „bo się sprzedaje”. Tymczasem są dostępne publikacje bł. Bartola Longo, autora nowenny pompejańskiej, po które wypadałoby sięgnąć, aby zweryfikować choćby podstawy, zaglądając do Biblioteczki pompejańskiej. Czy po odmówieniu 3 części różańca można modlić się do Pana Boga? To jedno z dziwniejszych pytań, jakie do nasz przyszło. Przecież sam różaniec jest też modlitwą do Boga, a i Nowenna pompejańska nie wyklucza żadnych innych modlitw. Czy nowennę pompejańska trzeba odmawiać przed obrazem Matki Bożej czy można przed krzyżem? Obraz nie jest konieczny, można modlić się przed krzyżem, można w kościele. Natomiast sam różaniec ma to do siebie, że jest „mobilny”. Możemy z nim iść na spacer, modlić się w drodze do pracy, w domu i na ogrodzie. Ważne, żeby inne czynności nie przeszkadzały nam w modlitwie. Skąd zatem informacje, że powinno się mieć obraz pompejański? To proste. Wystarczy sięgnąć do Biblioteczki pompejańskiej. W „Historii sanktuarium w Pompejach” oraz „Modlitwie z wiarą” poznajemy kontekst powstania Nowenny pompejańskiej. Pierwsze uzdrowienie dokonało się przez obrazem Matki Bożej Pompejańskiej. Kolejne związane było z medalikiem pompejańskim. Pomijając szczegóły, istota nowenny pompejańskiej jest ściśle związana z przesłaniem płynącym z Pompejów. Zatem nie jest to jakaś kolejna nowenna – ale właśnie nowenna pompejańska. Dlatego tak ważne jest, abyśmy znali przesłanie Matki Bożej Pompejańskiej. Jakie jest zatem przesłanie Matki Bożej Pompejańskiej? Najkrócej? – To wezwanie do nawrócenia, skierowane do każdego grzesznika. Nawet jeśli jest on wrogiem wszystkich świętości, bluźniercą, satanistą, to mając w sercu przesłanie pompejańskie, nigdy nie możemy tej osoby przekreślać ani patrzeć na nią z pogardą. W zrozumieniu tego przesłania jest konieczne poznanie duchowości pompejańskiej i jej historii. Nie obędzie się bez wspaniałej książki „Historia sanktuarium w Pompejach„. Czyli odmawiając nowennę odmawiamy różaniec 3 czy 4 razy? Najpierw uporządkujmy pytanie: chodzi w nim o ty, czy w nowennie pompejańskiej należy odmawiać trzy czy może raczej cztery części różańca. Jak pamiętamy z naszej instrukcji różańca, jedna część różańca to 5 tajemnic (dziesiątek). Zatem pytanie brzmi tak: czy należy modlić się 15 dziesiątkami, czy też 20 dziesiątkami różańca? Pytanie wychodzi stąd, że tradycyjnie w różańcu są 3 części: radosne, bolesne, chwalebne. Ale w 2002 roku Jan Paweł II dodał do nich część światła. Czyli z 15 dziesiątek zrobiło się 20. Zatem: ile różańców odmawia się w nowennie pompejańskiej? Odpowiedź brzmi prosto: wystarczy odmówić trzy różańce (czyli 15 tajemnic). Uzasadnienie historyczne Wystarczy 15 tajemnic, ponieważ – jak wiemy z książki „Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego w Pompejach” – Maryja dając obietnicę nowenny pompejańskiej powiedziała: Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne” Cały fragment przeczytasz tutaj. Uzasadnienie praktyczne Jest bardzo wiele świadectw (jeśli nie większość!) o otrzymanych łaskach po odmawianiu trzech tajemnic (15 dziesiątek) różańca. Ale… czy ignorować tajemnice światła? Nie. Różaniec to całość jako 4 części. Choć nie ma obowiązku, to jednak możemy dołączyć tajemnice światła do nowenny pompejańskiej. Jeśli mamy możliwości czasowe, szczególnie chorzy, którzy są na zwolnieniu lekarskim, którzy mają więcej czasu dla siebie, osoby bezrobotne, emeryci itd. – to skorzystajmy z tej możliwości. Dlaczego? – Przeczytajmy świadectwo pani Wandy o uzdrowieniu z raka piersi. Pani Wanda odmawiała najpierw trzy tajemnice, ale uzdrowienie przyszło po drugiej nowennie z czterema tajemnicami. Nie zdążyłem odmówić nowenny przed północą. Czy taka nowenna się liczy? Nowenna pompejańska to nie magiczne zaklęcie, które traci ważność północy. Musimy wyzbyć się takiego magicznego myślenia. Jeśli skończysz modlitwę po północy, to nadal będzie ona ważna. Oczywiście, powinno się ukończyć modlitwy w danym dniu przed udaniem się na nocy spoczynek. Ponadto nie powinno się zostawiać modlitwy na sam koniec dnia i modlić się przysypiając albo w zmęczeniu. Ważne jest, modlitwa była rzeczywistym spotkaniem z Jezusem i Maryją, a nie odklepywaniem zdrowasiek w pośpiechu, żeby zdążyć na czas! Zatem, zadaj sobie pytanie o jakość swojej modlitwy. Czy w danym dniu można podzielić tajemnice rożańcowe i odmawiać je o różnych porach? Tak! Możesz podzielić nawet na dziesiątki. To cecha modlitwy różańcowej, że odmawiasz ją w czasie, w którym chcesz. Zatem różaniec możesz odmówić w całości, na raz, albo w częściach, albo w dziesiątkach. Masz na to cały dzień. Zatem możesz rano odmówić tajemnice radosne, w południe – bolesne, a wieczorem – chwalebne. Możesz rozłożyć sobie modlitwę całkowicie dowolnie, dopasowując pod kątem codziennych obowiązków i czasu wolnego. Czy dopuszczalna jest przerwa między dniami modlitwy nowenną pompejańską? Nie, w tym sens nowenny, że odmawiamy ją codziennie. Nie robimy sobie przerw między kolejnymi dniami. Oczywiście, w danym dniu możemy podzielić modlitwy tak, że rano odmawiamy tajemnice radosne, w południe – bolesne, a wieczorem – chwalebne. Jednak nie robimy sobie przerw. Jeśli przerwiemy nowennę pompejańską tak, że zaprzestaniemy jej na którymś dniu, wtedy nie możemy jej kontynuować i powinniśmy zacząć ją od nowa. Czy nowennę można podzielić na kilka osób? Nie. Dzielenie nowenny pompejańskiej między osoby jest absolutnie poza tradycją nowenny pompejańskiej i stanowi jej wypaczenie. Pamiętajmy, że nie ma tu takiego przywileju, jak w Żywym Różańcu, gdzie każdy z członków odmawia tylko jedną dziesiątkę. Zatem nawet jeśli jakiś ksiądz lub osoba tworzy tzw. róże pompejańskie, dzieląc nowennę na 3, 15 czy 20 osób, to robi to w nieposłuszeństwie do ponadwiekowej tradycji. Od początku istnienia, nowenna pompejańska była odmawiana w całości przez jedną osobę. Amen! Uzasadnienie Jest ich wiele: tradycja oraz zatwierdzenie Kościoła. I nade wszystko wskazanie Maryi do samodzielnej modlitwy: Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne. Można o historii nowenny pompejańskiej możesz przeczytać w tym miejscu. Także wszystkie pierwsze cuda nowenny pompejańskiej, spisane przez bł. Bartola Longo (autora nowenny pompejańskiej), dotyczą takich sytuacji, kiedy modlący się podejmowali się modlitwy samodzielnej, nawet jeśli byli w ciążkim stanie zdrowia. Czy kilka osób może modlić się w tej samej intencji? Jedna nowenna pompejańska to jedna osoba modląca się. Oczywiście, kilka osób może modlić się w tej samej intencji, ale każdy odmawia całą nowennę pompejańską (15 tajemnic różańca przez wszystkie 54 dni nowenny). Czy nowennę pompejańską można odmawiać w wielu intencjach? Nowennę pompejańską odmawiamy w jednej, konkretnej intencji. Tak było od początku. Staramy się, aby intencja była możliwie konkretna. Nie modlimy się „za wszystko” i „za wszystkich”, nie załatwiamy spraw „hurtowo”. Także wszystkie pierwsze cuda nowenny pompejańskiej, spisane przez bł. Bartola Longo (autora nowenny pompejańskiej), w „Cudach i łaskach Królowej Różańca Świętego” dotyczą takich sytuacji, kiedy modlący się podejmowali się modlitwy w jednej intencji. Czy to oznacza, że nie można modlić się w jednej intencji za dwie osoby? Są sytuacje, kiedy modlimy się jedną nowenną pompejańską za dwie osoby, na przykład, kiedy modlimy się o uratowanie małżeństwa. Wtedy nasza modlitwa obejmuje i męża, i żonę, jednak intencja jest jedna i ścisła. Albo kiedy modlimy się o szczęśliwy przebieg ciąży bliźniaczej: wtedy nasza modlitwa obejmuje trzy osoby. Przykłady źle dobranych intencji nowenn pompejańskich Intencje są źle sformułowane, kiedy są hurtowe, ogólnikowe i tak zagadkowe, że nawet niebo może zacząć się zastanawiać, o co nam właściwie chodzi? 🙂 Zwykle takie intencje są podbudowane dobrą wolą, niemniej starajmy się być precyzyjni w modlitwie. A więc przykłady niepoprawnych intencji. Intencje hurtowe i pobożnościowe: nowenna pompejańska o nawrócenie wszystkich ludzi na świecie (zamiast za konkretnego grzesznika) nowenna pompejańska o uratowanie wszyskich dusz z czyśćca (zamiast: za konkretną zmarłą osobę) nowenna pompejańska za wszystkie chore dzieci albo za wszystkie moje dzieci (zamiast: za konkretne dziecko) o powołania kapłańskie i zakonne (zamiast: nowenna o powołanie do konkretnego zakonu) Czy wszystkie ogólnikowe intencje nowenny pompejańskiej są niewłaściwe? Otóż niekoniecznie! Czasem odczuwamy potrzebę lub pragnienie modlitwy nowenną pompejańską, jednak trudno nam sprecyzować intencję. Na przykład: jesteśmy duchowo zdezorientowani, znaleźliśmy się na życiowym rozdrożu, albo nie wiemy, co jest dla nas najlepsze. Sami nie wiemy, czego chcemy… Wtedy zdajmy się całkowicie na wolę Bożą i ufnie módlmy się z taką intencją „O spełnienie woli Bożej w danej sprawie”. Pytania merytoryczne związane z nowenną pompejańską Jaką książkę do nowenny polecacie? Najlepszym, wyczerpującym temat nowenny pompejańskiej poradnikiem jest książka „Różaniec i nowenna pompejańska” – w całości w kolorze i bardzo przystępnej cenie. Książka jest kompletna i wyczerpuje temat nowenny pompejańskiej. Zawiera także poradniki, wskazówki, liczne pomoce w modlitwie. Zobacz tutaj. Odmówiłam nowennę i nie zostałam wysłuchana… Matka Boża z pewnością nie cofa danego słowa. Jeśli prosimy ufnie i w dobrym celu, to z pewnością otrzymamy potrzebne łaski. Ale zostawmy też w naszej prośbie jedno fiat. – Niech się stanie wola Boża, niech da On nam łaski najbardziej potrzebne, najbardziej optymalne nie dla ciała, ale duszy! Dla… zbawienia. Wola Boża Często prosimy o łaskę zdrowia, a nawet życia w sytuacjach beznadziejnych. Bóg może uzdrowić z każdej choroby, tak jak uzdrowił panią Wandę. Ale tą łaską może być łaska dobrej śmierci i ocalenie duszy przed wiecznym potępieniem. W książce o pierwszych cudach nowenny pompejańskiej jest wiele wspaniałych świadectw, w których objawiła się Boża chwała poprzez odzyskanie zdrowia w wobec beznadziejnej sytuacji. Jest też na końcu jedna relacja o wolnomularzu, który nie odzyskał zdrowia, ale uwierzył w Boga i swoją gorliwą wiarą rozpalał innych. I to jest chyba najpiękniejszy rozdział tej książki. Czas Dajmy Bogu czas na działanie. To nie jest tak, że oczekiwana prośba zostanie spełniona o konkretnej porze. Pozwól zaskoczyć się Bogu Jego rozwiązaniami we właściwym czasie. Być może łaska, na którą czekamy, jeszcze jest przed nami. Wolna wola Czasem modlimy się w intencji innego człowieka, na przykład o jego nawrócenie. Bóg wzywa każdego grzesznika, ale… co jeśli człowiek w swojej wolnej woli Go odrzuca? Podobnie intencje o miłość konkretnego chłopaka czy dziewczyny – nie zmusimy nikogo do miłości. Źle sformułowana intencja Niektórzy modlą się o sprawy pozornie dobre. Kiedyś pojawiła się intencja o wygraną w loterii. Odmawiający Nowennę pompejańską był szczerze zawiedziony, że nie trafił szóstki w totolotka. Pomyślmy: czy tutaj dobra materialne nie przesłoniły dóbr duchowych? I drugie, czy nie traktujemy nowenny pompejańskiej jako magicznego zaklęcia? Nowenna pompejańska jako magiczne zaklęcie No właśnie – odmawiamy czasem nowennę pompejańską, koncentrując się na technicznych detalach, tak, że w naszym wyobrażeniu staje się ona receptą na załatwienie jakiejś sprawy albo wręcz magicznym zaklęciem. Tymczasem w nowennie pompejańskiej chodzi o rzeczywistą przemianę serca, współpracę z Bożą łaską. To nie jest tak, by odmówić, załatwić, zapomnieć. Czy po skończeniu nowenny pompejańskiej rozpocząć kolejną w kolejnej intencji? Nie musisz modlić się kolejną nowenną i możesz poprzestać na jednej… ale Matka Boża ma tyle łask do rozdania, że starczy na wiele nowenn w rożnych intencjach 🙂 I pewnie za jakiś czas do nowenny wrócisz. Dlaczego nie? Grunt, aby nie zapominać, co obiecujemy Maryi „głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną”. Dla wielu z nas nowenna pompejańska jest testem. Jeśli po jej zakończeniu staramy się trwać na modlitwie, rozwijać swoją pobożność, nadal odmawiamy różaniec, to zdaliśmy ten test! Jeśli jednak odmówiliśmy nowennę pompejańską i po tym „wielkim trudzie” chcemy jak najszybciej o nim zapomnieć, odpocząć, a potem rezygnujemy z codziennej modlitwy, obowiązku dania świadectwa, a różaniec kurzy się w szufladzie, to zdecydowanie, coś poszło nie tak. Odkąd odmawiam tę modlitwę mam wrażenie, że cały świat jest przeciwko mnie i mojej rodzinie. Czy to normalne? Tak, to normalne, że możemy doświadczać przeciwności i pisze o tym wiele osób, które modlą się nowenną pompejańską. Te przeciwności, nawet jeśli pochodzą od złego ducha, to mogą się one przyczynić do zahartowania duchowego, do wzrostu naszej świętości. Są też dla nas sprawdzianem, na ile intencja nowenny jest dla nas ważna, jaka jest nasza gotowość i motywacja. I, jak napisała Ania: „Im większe trudności tym bardziej trzeba się trzymać modlitwy, bo to znak, że zły się strasznie denerwuje i zrobi wszystko żeby modlitwę przerwać i się załamać… To tylko dowód jak modlitwa jest silna… Nie poddawaj się pod zadnym pozorem, nie daj sie zastraszyć, Bóg czuwa i to jest jedyna prawda, a nowenna ma wielką moc.” Przeciwności? – nie tylko w nowennie pompejańskiej To nie jest tak, że tylko nowenna pompejańska jest przyczyną trudności. Każdy człowiek, który postanawia naprawić swoje życie duchowe i zbliżyć się do Boga, będzie natrafiać na przeciwności bez względu na to, jaką modlitwą się modli. Dlaczego? – Powodem są: nasze złe przyzwyczajenia (a raczej: odzwyczajenia od modlitwy…), próby duchowe dopuszczone przez Boga, nasza ludzka natura, trwanie w grzechu mimo chęci nawrócenia, walka duchowa szczególnie, jeśli modlimy się za inne osoby. Czy tylko trudności? Nie! Ale też pamiętajmy, że bardzo wiele osób daje swiadectwo znalezienia ukojenia w różańcu! Nie należy się więc szczególnie bać ani podchodzić z uprzedzeniem. Zasnąłem i nie dokończyłem nowenny, czy muszę zacząć od nowa? Wiele osób wieczorami jest już na tyle zmęczonych, że nie ma sił na odmawianie różańca. Zostawiając modlitwę na koniec dnia sami ryzykują jej przerwanie. Jeśli to skutek twojego trwałego zaniedbania bez szans poprawy, to przerwij nowennę i zacznij na nowo, kiedy będą lepsze okoliczności do modlitwy. Wyjątki Jeśli stracimy przytomność lub zdolność do modlitwy, jeśli zajdą nieprzewidziane okoliczności, które uniemożliwiają modlitwę z przyczyn całkowicie niezależnych od nas – można warunkowo dokończyć modlitwę następnego dnia. Uzasadnienie Sens w tym, by nowenna stała się szkołą modlitwy różańcowej. Do tej „szkoły” chodzimy codziennie, przez 54 dni i nie ma usprawiedliwionych nieobecności. Istotą nowenny pompejańskiej jest ciągłość. Jeśli chodzi o problemy z przysypianiem i kontynuowaniem po północy… Każdy przyzna, że w zmęczeniu człowiek modli się dużo trudniej. Dlaczego więc nie spróbować modlitwy rano? Wstań trochę wcześniej i zacznij dzień od różańca. Ktoś powie: że nie ma czasu w ciągu dnia i dopiero wieczorem znajduje chwilę dla siebie. – Zatem spróbuj modlić się np. w drodze do pracy, jeśli idziesz pieszo. Możesz spróbować modlitwy przy różnych, codziennych czynnościach, o ile nie przeszkadzają ci w modlitwie i masz podzielną uwagę. Pamiętaj jednak, aby czynnością „główną” była właśnie modlitwa, na niej się skupiaj. Bardzo pomocne będą modlitwy różańcowe wraz z Radiem Różaniec lub innym radiem katolickim. Dlaczego nowenna pompejańska trwa 54 dni skoro wiadomo, że nowenny trwają po 9 dni? Rzeczywiście, mylące może być to, że nowenna kojarzy się z dziewięcioma dniami modlitw. W przypadku nowenny pompejańskiej jest inaczej: odmawiamy ją przez 54 dni. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Nowenna, czy raczej 6 nowenn? Wzięło się to stąd, że Matka Boża poleciła odmówić 3 nowenny dziękczynne i 3 nowenny błagalne. Oto dokładny cytat: Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne. Nowenny, o których wyżej mowa, to cykl 9-dniowych modlitw. Policzmy: daje to łaącznie 6 nowenn trwających po 9 dni, a więc 6 x 9 = 54 dni. Jednak te 54 dni nazywamy dla uproszczenia nazywamy nowenną pompejańską. Można o historii nowenny pompejańskiej możesz przeczytać w tym miejscu. Kompendium Różaniec i nowenna pompejańskaWszystko, co powinniśmy wiedzieć o różańcu i nowennie nie do odparcia. Wyczerpująca, pięknie wydana, a zarazem najtańsza propozycja książkowa tego typu!Zobacz StartNowenna pompejańska – Najczęstsze pytania (FAQ)
Modlitwa, która zmienia życie. Krok po kroku. Jeśli należysz do osób, które słyszały o Nowennie pompejańskiej, ale jeszcze jej nie odmawiały, najwyższa pora to zmienić. Pompejanka jest zbiorem świadectw o cudach, nawróceniach i sytuacjach, które wydawały się nie mieć wyjścia, a dzięki interwencji Matki Bożej zamieniły się
Kilka dni temu Monia S. przysłała maila, w którym dzieli się z nami swoim doświadczeniem działania Nowenny Pompejańskiej w Jej życiu. Wczoraj byłam u mojej siostry Klaudii, która oznajmiła mi, że zaczęła odmawiać Nowennę Pompejańska w pewnej ważnej intencji. Dzisiejsze Słowo Boże (TUTAJ) mocno zachęca nas do wytrwałej, ufnej modlitwy. W tym kontekście zamieszczam list Moniki: "Ostatnio na blogu DN w jednym z artykułów (TUTAJ) wspomniano o Nowennie Pompejańskiej. Dla wielu z Was jest to z pewnością znana modlitwa, mimo to chciałabym ją tutaj przypomnieć i może jeszcze jakieś niezdecydowane Dzielne zachęcić do jej odmawiania. A warto, bo jest to modlitwa niezwykła. Nowenna Pompejańska nie bez powodu nazywana jest nowenną nie do odparcia – jest to bowiem modlitwa niezwykle skuteczna i wysłuchiwana. Wiele osób przyznaje, że łaski wyproszone w tej modlitwie przerosły ich oczekiwania, a problemy powierzone Bogu i Maryi zostały rozwiązane w sposób dla nich zaskakujący, na miarę Bożej hojności i nieskończonego miłosierdzia. Matka Boża dała obietnicę, że każdy, kto przez 54 dni odmówi Różaniec Święty modląc się o konkretną łaskę, ten ją otrzyma: „Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny odmawiając piętnaście tajemnic Różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne”. Taką wskazówkę otrzymała od Matki Bożej dwunastoletnia, przykuta do łóżka Fortunatyna Agrelli. Modlitwa cudownie uzdrowionej dziewczynki dała początek Nowennie Pompejańskiej, jaką dziś znamy. Nowenna Pompejańska jest nowenną różańcową – każdego dnia odmawiamy Różaniec (trzy części) z dodatkową modlitwą. Często jednak tak trudno nam zacząć odmawianie Nowenny, boimy się czy wytrwamy, boimy się, że może się nie udać, że możemy nie ukończyć – bo to przecież cały Różaniec w czasie zaledwie jednego dnia!!! A nam często tak trudno odmówić choć jedną dziesiątkę Różańca Świętego. Nie odkładajmy jednak nowenny w czasie tylko zawierzmy się Maryi na czas trwania modlitwy a dzięki jej matczynej opiece z pewnością uda się wytrwać. Ja osobiście zwlekałam z rozpoczęciem modlitwy trzy miesiące, następnie rozpoczęłam nowennę od udziału w Eucharystii i godzinnej adoracji przed Najświętszym Sakramentem. Myślę, że jak każdy bałam się, że nie uda mi się wytrwać, więc powierzyłam się szczególnej opiece Bogu i Maryi na ten czas, w którym Różaniec towarzyszył mi przez cały dzień – w kościele i w domu, na spacerze i w podróży. Zaskakujące jest jak ta modlitwa wciąga i przy okazji uczy samodyscypliny, choć muszę przyznać, że czasem bywało ciężko. Jeżeli chodzi o samą intencje to chcę tutaj tylko powiedzieć, że wszystko się tak jakoś dobrze w moim życiu poukładało, tak jakoś niezwykle cudownie. Bardzo trudno opisać w jaki sposób się tego doświadcza, to tak jak przyjść do Maryi z całą swoją ułomnością i doświadczyć tak ogromnej miłości, której nie jest się godnym. I jeszcze jedna ważna sprawa: Nowenna Pompejańska to nie magiczna formułka, która spełnia nasze marzenia. Najważniejsze to poddać się całkowicie woli Bożej, a z pewnością otrzymamy to, czego potrzebujemy. Musimy jednak pamiętać, że Bóg widzi dalej i szerzej i wie lepiej od nas, co dla nas najlepsze. A oto opis jak odprawiać Nowennę Pompejańską: Nowenna Pompejańska trwa 54 dni, przez wszystkie te dni, codziennie odmawiamy trzy części Różańca św. (można odmawiać cztery części z Tajemnicami Światła). Przed rozpoczęciem trzech części Różańca mówimy: „Ten Różaniec odmawiam na Twoją cześć Królowo Różańca Świętego” i dodajemy na samym początku swoją jedną intencję. Przez 27 dni odmawiamy część błagalną Nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu każdej z trzech części Różańca odmawiamy modlitwę: „Pomnij, o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich z Różańcem Twoim pomocy Twej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój Różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twej świątyni w Pompejach, wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen” Przez pozostałe 27 dni odmawiamy część dziękczynną Nowenny Pompejańskiej, i codziennie, po ukończeniu każdej z trzech części Różańca odmawiamy modlitwę: "Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje cale życie poświęcam Tobie, ile mi sił starczy, będę rozszerzała cześć Twoją, o Dziewico Różańca św. w Pompei, bo gdy Twej pomocy wezwałam, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadała o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś o ile zdołam, będę rozszerzała nabożeństwo do Różańca św., wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział, jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen". Każdą z trzech części Różańca św. kończymy trzykrotnym westchnieniem do Matki Bożej: „Królowo Różańca Świętego, módl się za nami” Dużo informacji znajduje się również na stronie internetowej ms". ____________________________________________ Dziekuję Monia za Twoje piękne, budujące świadectwo i zachętę do wytrwałej modlitwy. Mnie zachęciłaś. Zachęcam też pozostałe Dzielne oraz Czytelników bloga do odmawaiania tej nowenny. Nie zapominając o naszych "duchowych witaminkach" (TUTAJ), prośmy o to, co jest w naszym sercu. Tylko jak napisała Monika: "Nowenna Pompejańska to nie magiczna formułka, która spełnia nasze marzenia. Najważniejsze to poddać się całkowicie woli Bożej, a z pewnością otrzymamy to, czego potrzebujemy. Musimy jednak pamiętać, że Bóg widzi dalej i szerzej i wie lepiej od nas, co dla nas najlepsze" Pamiętam o Was w modlitwie i polecam się Waszej modlitwie. Przypomniała się sama. Pewnej niedzieli podczas kazania, które mi się nie podobało i w ogóle do mnie nie trafiało, padły słowa o nowennie pompejańskiej odmówionej w konkretnej intencji. Te słowa we mnie zostały, ale wciąż nie byłam chętna na odmawianie nowenny. Nie bez powodu Nowenna pompejańska nazywana jest „nowenną nie do odparcia”, „nowenną dla zdesperowanych”.Pompejanka: 54 dni wymagającej modlitwyJest to skuteczna modlitwa wstawiennicza, a liczne świadectwa ludzi potwierdzają ten fakt. Matka Boża dała wskazówkę ciężko chorej Fortunatynie Agrelli, że ktokolwiek prosić Ją będzie tą modlitwą zostanie wysłuchany – Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny, odmawiając piętnaście tajemnic Różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny pompejańska jest modlitwą wymagającą. Przez 54 dni codziennie odmawia się trzy tajemnice różańca i dodatkową modlitwę: przez pierwsze 27 dni modlitwę błagalną, przez kolejne 27 dni dziękczynną. Ważne jest, by skupić się na jednej wybranej intencji, w jakiej będziemy prosić Boga poprzez wstawiennictwo Matki Nowenny pompejańskiejPowstało już wiele forów, grup, na których ludzie dzielą się swoimi trudnościami, wątpliwościami, intencjami, odczuciami. Wiele osób potwierdza, że w czasie odmawiania nowenny odczuwało opiekę Matki Bożej, ale i rosnące pokusy, by modlitwę przerwać i jej nie kontynuować lub w ogóle jej nie wątpienia można powiedzieć, że kult Matki Bożej Pompejańskiej w Polsce stale się rozwija, a Nowenna pompejańska przeżywa swój rozkwit. Kult ten rozpropagował Bartolo Longo (wcześniej był satanistą). Został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II w 1980 można świadectwa osób, których prośby nie zostały wysłuchane. W ich wypowiedziach można zauważyć rozczarowanie, niekiedy nawet i rozgoryczenie, żal, poczucie „straconego czasu”. Ale czy czas poświęcony dla Boga, na spotkanie z Nim na modlitwie może być w ten sposób traktowany?Czciciele Matki Bożej Pompejańskiej powierzają jej swoje małżeństwa, znalezienie pracy, wyjście członków rodziny lub ich samych z alkoholizmu lub innych nałogów, dar zrodzenia potomstwa. Próśb i podziękowań są łaski„Dowiedziałem się o modlitwie przypadkowo, w ubiegłym roku. Dziewczyna mnie pozostawiła dla drugiego faceta. Planowałem z nią wspólną przyszłość. Ona odeszła. Prosiłem, by Matka Boża zjednoczyła nas ponownie. Na początku modlitwy myślałem, że nie podołam, trzy tajemnice różańca dziennie! Nie dam rady, to niemożliwe. Teraz wiem, że to nie takie trudne, czas zawsze się znajdzie. Agata nie wróciła, ale ja odzyskałem spokój duszy, jestem wewnętrznie spokojny i pełny ufności w Bożą wolę” – wspomina Paweł.„Z mężem staraliśmy się o dziecko. Po ślubie byliśmy już 10 lat, a nie mieliśmy upragnionego potomstwa. O nowennie dowiedziałam się od przyjaciółki, która czynnie działa w Odnowie w Duchu Świętym. Zaczęłam się modlić. Płakałam i modliłam się z ufnością do Kochanej Matki, by otoczyła mnie swoją opieką i uprosiła u swego Syna dar posiadania potomstwa. Tak to traktuję, jako dar… Zostałam wysłuchana, w ósmym miesiącu ciąży przyszła na świat Antosia” – opowiada ze łzami w oczach Karolina.„To właśnie dzięki tej wspaniałej modlitwie otrzymałam łaskę nawrócenia i rozwiązania wielu trudnych spraw. Kilka miesięcy temu moje serce zostało boleśnie złamane, świat mi się zawalił. Nie wiedziałam, co ze mną dalej będzie, jak to wszystko się potoczy. Przeżyłam załamanie nerwowe. Czytając o tej modlitwie postanowiłam, że spróbuję, nie mam nic do stracenia. Było bardzo trudno, ale modlitwę ukończyłam i byłam z tego powodu szczęśliwa. Teraz wiem, że dzięki Matce Bożej moje życie wygląda na tę chwilę najlepiej jak powinno. Pan Bóg ma najlepszy plan na nasze życie, On wie co dla nas będzie najlepsze, bo widzi szerzej, głębiej, z perspektywy. Chce by każdy był szczęśliwy” – mówi Boża PompejańskaKażdy, kto jest w potrzebie może zajrzeć na stronę poświęconą popularyzacji nowenny pompejańskiej: Można tam znaleźć świadectwa tysiąca osób, które modliły się nowenną, można porozmawiać na forum, złożyć własną intencję na mszę świętą przed wizerunkiem Matki Bożej Pompejańskiej (msza jest odprawiana w Pompejach 25. dnia każdego miesiąca, intencje należy składać do 20. dnia każdego miesiąca, za pomocą formularza dostępnego na stronie).Taka możliwość istnieje za pośrednictwem Fundacji „Pomocnicy Różańca Świętego”, której głównym celem jest propagowanie modlitwy różańcowej, poprzez wydawanie czasopisma „Królowa Różańca Świętego”.Kult Matki Bożej Pompejańskiej w Polsce przeżywa swoje odrodzenie. Powstały pierwsze kościoły pw. Matki Bożej Pompejańskiej. W jednym z nich, w Żernikach Wrocławskich, znajdują się relikwie bł. Bartola Matki Bożej z Pompejów znajduje się w klasztorze cystersów w Sulejowie, w diecezji radomskiej. W sanktuarium im. św. Jana Sarkandra na Kaplicówce w Skoczowie (podgórze cieszyńskie) 2. dnia każdego miesiąca odprawiane jest nabożeństwo pompejańskie. Parafia św. Piotra i Pawła w Skoczowie nazywana jest „Polskim Centrum Nowenny Pompejańskiej”. Z kolei w Zachełmiu, w Karkonoszach znajduje się kapliczka poświęcona Matce Bożej relacja z BogiemPoprzez modlitwę nowenną pogłębia się relacja z Bogiem. Ludzie mówią o spokoju wewnętrznym, pokoju z Bogiem, odnalezieniu poczucia sensu życia, jakie może dać Bóg tym, którzy mu zaufali i zawierzyli.„Czuję opiekę Matki Bożej, to jej dziękuję za moje nawrócenie, za siły i odwagę. Dzięki Jej ogromnemu wstawiennictwu i miłości odzyskałem godność człowieka, który przez wiele lat żył daleko od Boga, tak, aby go w nim nie było” – wspomina Jarek.„Ta modlitwa zmienia hierarchię wartości” – dodaje Paulina. „Człowiek jest dzięki niej mocniejszy, ma siłę, by pokonywać trudności i codzienne cierpienie. Nie jest ze wszystkim sam, jest z nim Bóg. Polecam wszystkim!”.Warto pamiętać, że modlitwa nowenną pompejańską nie jest „koncertem życzeń”, „zaklęciem” za pomocą którego całkowicie zmieni się rzeczywistość, która nas otacza i znikną wszelkie problemy i przeciwności. Bardzo ważne jest zaufanie Bogu i zawierzenie Jego przenikającej człowieka łaski Bożej jest poczuciem spełnienia, pokoju serca, świadczenia swoim życiem niezmiennej Prawdy o Bogu i Jego relacji do człowieka, miłosierdzia, które ogarnia każdego: „Gdy Twej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadała o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś”. Bóg widzi głębiej i szerzej, dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych i warto o tym pamiętać…
Czcicielka Matki Bożej Pompejańskiej. Nowenna Pompejańska to modlitwa szczególna. Wymaga wielu wyrzeczeń – codziennie musimy odmówić 3 (lub nawet 4, jeśli tego chcesz!) części różańca, trzeba więc czasem zrezygnować z przyjemności na rzecz modlitwy. Mówi się, że jest to szkoła modlitwy – uczy nas wytrwałości i
Home Książki Religia Zeszyt Nowenny Pompejańskiej. 54 dni w ramionach Maryi. "To nieco dziwne, że kartki papieru, na które teraz patrzysz, mogą się przyczynić do tego, że przez 54 dni będziesz w ramionach Maryi. Podobnie jak wyborne ciasto możesz upiec poprzez wymieszanie wody, jajek, mąki i kilku innych składników, tak też możesz doświadczyć niezwykłego spotkania z Maryją poprzez połączenie długopisu, tego zeszytu, Twojej chęci, czasu, łaski Bożej oraz paru innych elementów, o których przeczytasz w środku. Podgrzej wszystko to miłością. Ciasto jedz w umiarkowanych ilościach, owocami Nowenny Pompejańskiej rozkoszuj się bez skrępowania i rozdawaj je innym." ~ ks. Teodor Początek akcji: maj 2022 - transmisje na żywo na kanale YouTube Teobańkologia: Akcja posiada Patronat: Ks. Bp Andrzeja Siemieniewskiego Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 0,0 / 10 0 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści Chciałabym podzielić się tym co dokonało się ostatnio w moim życiu podczas odmawiania Nowenny Pompejańskiej. Jedną z obietnic jaką się składa Matce Bożej w Części Dziękczynnej jest szerzenie tej modlitwy wśród ludzi. Bardzo lubię portal adonai.pl i często tu zaglądam.
Witam, może to wyda się Wam dziwne, ale jestem tu "nowa". Mam dwie bardzo ważne intencje. Czy można odmawiać dwie Nowenny na raz? Jedną w jednej intencji , drugą w drugiej ? Wiem , że to może "zachłanność", jednak te intencje są bardzo ważne... Naprawdę? To świetnie, nawet nie wiesz jaką mi radochę dałaś :) Można odmawiać dwie Nowenny jednocześnie i sam się zastanawiałem czy nie rozpocząć równolegle odmawiać drugiej bo też mam w kolejce kilka ważnych intencji a ciągle (po raz czwarty) odmawiam w jednej. Będę wołał i stukał jak ten ewangeliczny ślepiec aż Pan mnie wysłucha. Życzę Ci wytrwałości w modlitwie. Dziękuję za odpowiedź. I wzajemnie- wytrwałości Ja przez jakieś dwa tygodnie odmawiałam 3 naraz ...dało radę :) Teraz tylko dwie :)...My Izy silne dziewczyny jesteśmy... Dziewczyny, podziwiam Was bo ja z jedną mam coraz większe trudności. Ale pewnie dlatego że nie mam na imię Iza. Życzę w takim razie Wam i sobie wytrwałości w modlitwie i łaski jej wysłuchania Dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi:) Pozdrawiam Izy :) Ja np. nie dałam rady tak :) Chyba nawet na trzecią jednocześnie się porywałam... i wszystkie przerwałam, ale konkretnie co do tego doprowadziło, nie pamiętam. Ale też nie miałam praktyki w Różańcu, w sensie nie odmawiałam go codziennie. Chyba czasowo się nie wyrobiłam któregoś dnia, nie pamiętam czemu wszystkie ucięłam. Ale dalej nie mogę pojąć, jak Ojciec Pio mógł 50 odmawiać, cytuję za Gościem Niedzielnym: Zapytany, ile Różańców odmawia w ciągu dnia i nocy, odpowiadał: „Czasem 40, a czasem 50”. Pytany, jak to robi, odpowiadał pytającemu: „Jak ty to robisz, że ich nie odmawiasz?”. Nie ma bata, to musiała być łaska Boża, ale pewno rozwijana w życiu codziennym, pośród zwykłych czynności w skupieniu wewnętrznym :) Ojciec Pio był święty już za życia więc nic dziwnego że potrafił jednocześnie być w dwóch miejscach na raz oraz odmawiać Różaniec jednocześnie uważnie słuchając spowiedzi w konfesjonale i przypominając grzechy osobom które je zapomniały albo ukryć chciały. Mnie mój śp. tata mówił żebym nie łapał kilku srok za ogon tylko robił jedną rzecz a dobrze. Dlatego po raz piąty odmawiam jedną NP z czterech części i żadnej nie przerwałem. Czasem Nowenna zajmuje mi trochę ponad godzinę ale bywało że i ponad 3 godz. odmawiałem. Ja odmawiam dwie ale niestety tylko 3 części, jak odmawiam jedną to staram się odmawiać 4 części... ale intencje obywie były tak palące,że ianczej się nie dalo.. Witaj! ja odmawiam równocześnie trzy:) Mozna i da sie. Odmawiam jeszcze inne modlitwy. Sporo to kosztuje wyrzeczen ale.....daje rade:)) Przyszła mi pewna myśl... kiedy odmawiałam Nowennę Pompejańską to miałam tyle przeciwności, dosłownie kłody pod nogi, koszmary senne, straszne ataki złego ducha, nagle podczas jazdy zapalił mi się samochód (zwarcie od kierunkowskaza, mechanik pierwszy raz się z czymś takim spotkał)... i tak sobie myślę, co by się zaczęło dziać, gdybym odmawiała 2 jednocześnie... to dopiero byłaby jazda bez trzymanki :) nawet nie chcę o tym myśleć :) Wiesz Marta, ja przeżyłam taki hard core w pierwszej swojej nowennie. Własnie z samochodem mialam jakieś dzikie jazdy. Zimą stanął mi na wiadukcie nad autorstrada, śnieg, noc, a ja zablokowałam całą drogę... Pod kościołem, stanęłam na moment, podrzucić folderki NP (głowna ulica miasta, pod latarnia stałam) wracam i nie mam szyby i radia. Dręczenia, koszmary, czucie czyjejs obecności ciagle, pogorszenie zdrowia bliskich itd. ale powiem szczerze,że z każdą następną Nowenną było coraz lepiej. Teraz odmawiam dwie i jest ok. Zdarzaja sie kryzysy i trudne sytuacje ale nie mam już takich ewidentnych złych ataków,że umieram ze strachu. Także nie ma reguły! :) Ja jutro kończę drugą:))pewnie pójde na msze dziękować ,że wytrwałam:)) Weroniko pisałaś ,że 3Nowenny odmawiasz... Bp odmawiam trzy równoczesnie. Niedawno skonczyłam pierwsza jaka zaczełam:) zostały mi dwie więc rozpoczełam jeszcze jedna czyli znów miałam trzy. Teraz jedna juz sie kończy:) więc to bedzie juz druga ukończona:) zrozumiałas czy mam tłumaczyc dalej?

Dziękuję z całego serca Królowej Różańca Świętego za łaskę, którą otrzymałam odmawiając nowennę pompejańską. Dostałam drugie życie, ponieważ byłam wrakiem człowieka. Chorowałam na serce, każdego dnia piłam leki na uspokojenie. Byłam zrezygnowana i załamana, a pomocy nie było z nikąd. Powodem był alkoholizm męża. 23 lata żyliśmy razem ale te…

Tekst ze strony - u mnie od tej strony wszystko się zaczęło.. Cofnijmy się do 8 maja 1884 roku. W sypialni położonej na pierwszym piętrze pałacu Rocco przy Via Settembrini 5 w Neapolu, spoczywa na fotelu dziewczyna licząca 21 lat. Wygląda niezwykle mizernie. Na bladej twarzy widać ślady długiej i ciężkiej choroby, która przez 13 miesięcy przykuwała ją do łóżka. Ma na imię Fortunatina. Imię to było może dla rodziców zapowiedzią szczęśliwej przyszłości córki. Pochodzi ono od łacińskiego wyrazu fortuna, szczęście. I rzeczywiście, czekało ją wielkie szczęście, choć nie według kryteriów tego świata. Dziewczyna została hojnie obdarzona dobrami duchowymi, odznaczała się wrażliwym sercem, prawdziwą miłością Boga i Maryi. Natina rosła szybko i zdrowo, lecz gdy skończyła 19 lat, zaczęła dostawać ataków dziwnej choroby i doświadczyła ciężkich cierpień. Fortunatina bardzo przywiązała się do swojej krewnej, Almarindy Galassy, kobiety niezwykle pobożnej. Zmarła ona w święto Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w 1883 r., pozostawiając rodzinę w wielkim żalu. Delikatna Natina odczuła stratę tak boleśnie, że od tego dnia nie odzyskała już dawnej wesołości, a jej młodość więdła pod ciężarem żałoby. Do tego doszła jeszcze straszna choroba, objawiająca się w silnych konwulsjach, które powtarzały się codziennie od godziny drugiej po południu i trwały nieustannie przez 10 godzin do północy. Najbardziej bolesne było ściśnięcie gardła - czuła co wieczór w krtani coś w rodzaju kłębka, który ją dusił i nie pozwalał wypowiedzieć ani słowa. Trzymała się za usta i gardło, żeby się uwolnić od tego dławiącego przedmiotu; rzucała się na łóżku i uderzała tak silnie, że cztery osoby nie mogły jej utrzymać. W takich chwilach cierpienia wyrywała sobie włosy z głowy, usiłowała gryźć siebie i innych. Potrzeba było dużej ostrożności, by nie dopuścić chorej do okaleczenia siebie lub opiekunów, którzy w wielkim smutku jej towarzyszyli. Po uderzaniu rękami popadała w zupełny bezwład, po czym wracały drgawki. Dziewczyna cierpiała też na ustawiczny ból głowy, bóle w nogach, jamie brzusznej, zwłaszcza po lewej stronie ciała, i na nawracającą gorączkę z dreszczami, która zaczęła zagrażać jej życiu. To wszystko trwało cały rok i zupełnie wyczerpało jej siły. Niechęć do jedzenia tak osłabiła żołądek, że przez kilka miesięcy nie spożywała żadnych stałych potraw, a płynny pokarm wywoływał silny ból brzucha. Nietrudno się domyśleć, że opłakany stan chorej przysparzał wielu zmartwień i trosk rodzicom oraz krewnym. Wszyscy otaczali ją czułą opieką. W smutku zrezygnowano ze wspólnych obiadów i kolacji, w rodzinie panował niepokój. Wszelkie próby ulżenia cierpieniom nieszczęśliwej Natiny okazywały się bezskuteczne. Także leczenie profesora Vincenta Belmontego nie przyniosło chorej ani polepszenia, ani najmniejszej ulgi. Wzywano także innych sławnych lekarzy i chirurgów, ale i ci byli zupełnie bezradni. Natina modliła się często do Matki Bożej prosząc Ją o pomoc. Modlitwy do Maryi z Lourdes, jak to określiła, wprawdzie nieco łagodziły cierpienia, lecz ich nie usuwały. Tak nadszedł 16 lutego 1884 roku. Pan Mariano Rosati, gorliwy pomocnik w budowie świątyni, przybył do mnie i poprosił o poświęcony medalik Matki Bożej Pompejańskiej. Chciał go wręczyć swojemu przyjacielowi, doktorowi Belmontemu dla jego ciężko chorej pacjentki. - Jeżeli Najświętsza Panna Pompejańska uzdrowi pannę Agrelli - powiedział do mnie - to do grona jej czcicieli na pewno dołączy wielu neapolitańczyków. Ojciec chorej ma sporo przyjaciół. Wyślę jej także książeczkę z nowenną, niech rodzina się modli, a obrazek Matki Bożej Pompejańskiej niech zawieszą nad łóżkiem chorej. Kiedy Natina odebrała obrazek, medalik i nowennę od swojego lekarza, poczuła przypływ miłości i jakąś tajemniczą ufność ku nabożeństwu do Matki Bożej Pompejańskiej. Przejęta tym pobożnym uczuciem zapragnęła napisać prośbę do Matki Bożej. Ponieważ była bardzo osłabiona i nie mogła utrzymać pióra, podyktowała następujące słowa: Ciężko chora Fortunatina Agrelli prosi o uzdrowienie Najświętszą Pannę Różańcową w Pompejach. Jeżeli zostanie wysłuchana, przyrzeka osobiście przybyć do Pompejów, złożyć swoje podziękowanie i przekazać ofiarę na Jej kościół. Pan Rosati odesłał mi tę prośbę, abym złożył ją na ołtarzu, u stóp Matki Bożej Pompejańskiej. Tymczasem Fortunatina zwołała całą rodzinę i rozpoczęto nowennę w intencji odzyskania zdrowia. Stan chorej nie ulegał poprawie, a nawet zaczął się pogarszać z dnia na dzień tak, że zaczęła ona wątpić w pomoc Maryi. Gdy upłynęły dwa dni od zakończenia nowenny, zaczęły dziać się nadzwyczajne zdarzenia, które obszernie opisała sama panna Agrelli, a potwierdzili liczni świadkowie, w tym jej ojciec, adwokat Camil Agrelli, ksiądz Salvator Nisio oraz lekarz Vincent Belmonte z Neapolu. 3 marca po godzinie 14 na nowo zaczęły się konwulsje, które po godzinie jednak niespodziewanie ustąpiły. Concettina, która siedziała przy łóżku chorej, usłyszała nagle głos Fortunatiny, która zupełnie głośno i wyraźnie wypowiedziała następujące słowa: - Królowo Różańca z Pompejów, udziel mi tej łaski! Wystraszyło to Concettinę i zaczęła uważnie przysłuchiwać się słowom chorej. Pragnąc by także inni członkowie rodziny byli świadkami tego nadzwyczajnego wydarzenia, pociągnęła za dzwonek. Przybyła natychmiast jej matka, Teresa oraz inni domownicy. Concettina była przerażona i zdziwiona zarazem, dała im znak, by zbliżyły się po cichu i szepnęła: - Natina rozmawia z Najświętszą Panną! Wszyscy zaczęli przysłuchiwać się tej tajemniczej rozmowie. Do ich uszu docierały tylko odpowiedzi chorej ale nie słyszeli słów niewidzialnej Rozmówczyni. Zauważyli, że podczas rozmowy Natina szukała czegoś na szyi, jakby pragnęła wziąć do ręki medalik Matki Bożej. „Zabrano mi go!" - zawołała głosem pełnym bólu. Potem zaczęła składać różne obietnice, że będzie ten medalik nosiła na szyi i zawiesi obrazek nad łóżkiem. W końcu usłyszeli takie słowa: „Pozwól mi, Matko, ucałować koniec Twojej szaty!" Zapadła cisza. Fortunatina przeżegnała się tak dokładnie i z taką swobodą, jakby odzyskała wszystkie siły. Lecz zaraz potem znów wpadła w później zrelacjonowała swoje widzenie: Leżałam w półśnie gdy ukazała mi się Matka Boża Różańcowa. Gdy ją ujrzałam, natychmiast uczyniłam znak krzyża. Najświętsza Panna jedną ręką trzymała Dzieciątko Jezus a drugą różaniec. Siedziała na tronie, który otaczali aniołowie. Maryja i Jezus byli ubrani w biało-złote szaty z jedwabiu, na głowach mieli korony wysadzane drogimi kamieniami. Towarzyszyli im zakonnik i zakonnica św. Dominika. Tron, piękno Maryi i wspaniałość nieba mnie zachwyciły. Maryja patrzała na mnie czułym, macierzyńskim wzrokiem. Wzbudziło to moje zaufanie i zaczęłam ją natychmiast błagać: - Królowo Różańca Świętego w Pompejach, udziel mi łaski zdrowia! Już złożyłam Ci tę prośbę, odmówiłam nowennę, ale nie doświadczyłam jeszcze Twojego Miłosierdzia. O Maryjo, dotąd nie wyświadczyłaś mi jeszcze żadnej łaski. Chcę być zdrowa! Maryja odpowiedziała: - Modliłaś się do mnie pod różnymi wezwaniami i zawsze odbierałaś łaski. Teraz, gdy mnie wzywasz pod imieniem Królowej Różańca Świętego z Pompejów, które mi jest bliższe ponad wszystkie inne, nie mogę ci odmówić. Odpraw trzy no­wenny, oddawaj mi cześć, a wyzdrowiejesz. - A po chwili zapytała mnie czule: - Dlaczego zdjęłaś mój medalik? Odpowiedziałam, że mi go zabrano i przyrzekłam, że zawsze będę go nosiła, a obrazek powieszę na wezgłowiu łóżka. Obiecałam, że kiedy wyzdrowieję, przybędę do Pompejów, zdejmę obuwie przed wejściem do kościoła i wejdę do niego boso, aby uklęknąć przed ołtarzem, który Bóg przeznaczył na Jej tron. Na końcu powiedziałam: - O Matko, pozwól mi ucałować koniec Twojej szaty! - Tego życzenia Maryja nie spełniła. Zniknęła, ledwie zdążyłam się przeżegnać i ogarnęło mnie cierpienie. Z wiarą, że modlitwy do Maryi nigdy nie są daremne, zaczęłam trzy nowenny. Przy końcu drugiej nowenny, 15 marca tego roku, Najświętsza Panna ukazała mi się ponownie. Zasnęłam lekkim snem, a gdy ujrzałam Matkę Bożą, pozdrowiłam ją kilka razy słowami: Monstrate esse Matrem, Okaż że jesteś Matką. Potem zebrawszy się na odwagę, zaczęłam błagać Ją słowami: - O Maryjo, wskaż mi dzień, w którym skończą się moje cierpienia. Nie mam już ani odwagi, ani sił. Wspomożycielko wiernych, ulecz mnie! Najświętsza Panna, zawsze uśmiechnięta i o radosnej twarzy, odpowiedziała: - Na końcu trzeciej nowenny ustaną konwulsje. Wszystkie inne cierpienia skończą się w uroczystość różańcową w październiku. Potem pobłogosławiła mnie i zniknęła, a ja zdążyłam się tylko przeżegnać i znowu ogarnęło mnie cierpienie. O wszystkim opowiedziałam rodzinie. Wkrótce Najświętsza Panna ukazała się szczęśliwej chorej po raz trzeci. Byli przy tym obecni jej brat Giuseppe i siostra Teresa. Oboje widzieli, jak Fortunatina przechodziła od konwulsji w stan lekkiego snu. Następnie gestykulowała, a jej blada twarz nabrała rumieńców i wyrazu błogości. Jej zazwyczaj słaby i niesłyszalny głos brzmiał donośnie, a słowa ­wychodziły z ust bez najmniejszego trudu. Gdy brat i siostra usłyszeli, że chora rozmawia, zaczęli płakać ze wzruszenia. Fortunatina tak opowiedziała o trzecim widzeniu: 26 marca, nazajutrz po uroczystości Zwiastowania, leżałam w chorobie. Najświętsza Panna przyszła o tej samej godzinie co ostatnio. A ja, jakby przez sen, powiedziałam do Niej: - Pozdrawiam Cię, o Maryjo, Królowo Łaski, Błogosławiona jesteś między niewiastami. Tak jak anioł Gabriel zwiastował Ci wielką radość, tak i Ty zwiastujesz koniec moich cierpień. Nie chcę czekać aż do święta różańcowego. Ty wszystko możesz, udziel mi łaski zdrowia wcześniej. A Błogosławiona między niewiastami odpowiedziała z wielką miłością: - W trakcie ostatniej nowenny pogorszy ci się tak bardzo, że lekarz potwierdzi beznadziejny stan. A gdy już wszyscy zwątpią w twoje wyzdrowienie, ty tym bardziej w to ufaj. 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia, będziesz zupełnie zdrowa. Usłyszawszy to zawołałam radosnym głosem: In te, Domina, speravi, non confundar in aeternum, W Tobie Pani zaufałam, nie zawiodę się na wieki. Wierzę w Twoje słowa. I choćbym miała ujrzeć kapłana idącego z ostatnim namaszczeniem, zachowam wiarę. Wiem, że Matka Wszechmocnego spełnia Swoje obietnice. Widzenie minęło. Fortunatina odzyskała na moment przytomność, otworzyła oczy i przyjrzała się płaczącemu rodzeństwu. Szczęśliwa opowiedziała im o obietnicy Maryi. Potem znowu wpadła w konwulsje. Brat i siostra natychmiast przekazali to wszystko rodzicom i domownikom, a ci dalej krewnym i przyjaciołom. Wszyscy oczekiwali skutków tego objawienia i wyzdrowienia Fortunatiny. 28 marca cierpienia chorej rzeczywiście gwałtownie się zaostrzyły. Ból głowy i omdlenia były tak silne, że konwulsje trwały od dziewiątej rano i utrzymywały się 20 godzin. Następnie straciła przytomność i majaczyła w gorączce, aż obawiano się zapalenia mózgu. Okładano jej głowę lodem i używano innych wypróbowanych metod. Po północy zawołano lekarza. Profesor Belmonte przybył natychmiast i zastosował odpowiednie środki. Chora otworzyła oczy i powiedziała słabym choć pewnym głosem: - Najświętsza Panna powiedziała, że pogorszy mi się przy końcu trzeciej nowenny i wszystko się sprawdziło. Tak samo sprawdzi się też to, że odzyskam zdrowie. Pierwszy dzień kwietnia przypadał na wtorek i był ostatnim dniem trzeciej nowenny. Pojawiły się znowu straszne konwulsje. Po półtorej godzinie matka chorej, pani Concetta Zuccala, spostrzegła, że chora się przeżegnała. ­Pomyślała, że zaczyna się nowe widzenie i zwołała natychmiast całą rodzinę. - Chodźcie, Natina rozmawia z Najświętszą Panną! - Wszyscy przybiegli, ale jak poprzednio, do ich uszu docierały tylko słowa chorej, nie słyszeli odpowiedzi Tej, do której były skierowane. Odzyskawszy przytomność Fortunatina opisała kolejne spotkanie z Maryją. - Widziałam znowu Najświętszą Pannę. Obiecała, że te smutne dni wkrótce się skończą. Powiedziałam Jej, że dziś cały Kościół wielbi Jezusa i wspomina Jego mękę i śmierć. Że zaufałam Jej słowom i zakończyłam trzecią nowennę. Maryja odpowiedziała, że w dniu, w którym Kościół czci Ją jako Matkę Bolesną, ustaną codzienne ataki, a cała rodzina odzyska utracony spokój. W Wielką Środę po raz pierwszy wyjdę z łóżka, na Wielkanoc będę siedziała z rodziną przy stole, a 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia, ustanie reszta cierpień. Wtedy odeszła. Nadszedł 4 kwietnia, piątek przed Niedzielą Palmową, święto Matki Bolesnej. Wszyscy krewni i znajomi oczekiwali z niepokojem spełnienia się pierwszej obietnicy Najświętszej Panny. „Czy powtórzą się konwulsje? Czy spełni się obietnica Matki Bożej?" - Te słowa były na ustach bliskich Natiny. W ich sercach nadzieja toczyła walkę z obawą. Zbliżała się godzina, w której biedna dziewczyna popadała w straszliwe cierpienia i pozostawała w nich przez dziesięć długich godzin. Concettina siedziała przy łóżku chorej, a ojciec Fortunatiny wrócił do domu wcześniej niż zwykle. Na jego twarzy uwidaczniało się cierpienie i niepokój. - Czy zaczęły się konwulsje? - spytał przestąpiwszy próg mieszkania. - Jeszcze nie - odpowiedziano. - Kto wie, czy cud się spełni... Zegar w sypialni chorej wskazywał godzinę Oczy wszystkich zgromadzonych w sąsiednim pokoju kierowały się przez otwarte drzwi na tarczę zegara. Panowała cisza. Napięcie rosło w miarę upływającego czasu. Wybiła druga! Wskazówka posuwała się coraz dalej, a atak nie następował. Z każdą upływającą minutą serca wszystkich obecnych biły coraz silniej, nikt nie potrafił ukryć wzruszenia. Upłynął kwadrans... Ale konwulsje nie nadchodziły. Pobiegli do sypialni chorej. Natina płakała i śmiała się równocześnie. Zapanowała ogólna radość. Tylko ojciec nie miał odwagi wejść do sypialni. Nie wierzył w cud, obawiał się, że to wszystko jest złudzeniem. „Kto wie, czy choroba nie wróci za godzinę?" - myślał. Do wieczora nie zdobył się na spotkanie z córką. Ale gdy po kolejnych godzinach jest stan się nie pogarszał, nie mógł dłużej się powstrzymać i wszedł do sypialni. Wzruszenie odebrało mu mowę i wycisnęło morze łez. Usiadł przy łóżku i nie wyrzekł ani słowa, tylko płacząc wpatrywał się w swoje ukochane dziecko. Fortunatina przed trzecią powiedziała do siostry zdrowym głosem: - Zacznijmy odmawiać nowennę dziękczynną do Matki Bożej Różańcowej w Pompejach! Natychmiast zapalono świece przed ołtarzykiem Maryi i odmówiono nowennę. Serce i umysł Natiny przepełnione były wdzięcznością i miłością ku Królowej Nieba. Jedynym jej zajęciem było teraz składanie podziękowań. Czas upływał jej teraz bardzo szybko a dni wydawały się za krótkie. Nadeszła Wielka Środa. Natina po raz pierwszy po długim czasie opuściła łóżko. W święta wielkanocne siedziała szczęśliwa z rodziną przy stole. Tak więc spełniły się wszystkie obietnice, które Najświętsza Panna dała jej czwartego kwietnia. Upłynęły dwa tygodnie. W nocy z 19 na 20 kwietnia, Fortunatina zasnęła i ujrzała ponownie Matkę Bożą Różańcową. To widzenie dodało jej nowej otuchy i odwagi. - Najświętsza Panno Pompejańska, nie chcę czekać do 15 sierpnia na całkowite wyzdrowienie. Pocieszycielka strapionych raczyła i tym razem wysłuchać Natinę, którą otoczyła szczególną opieką. - Ponieważ znosiłaś chorobę z poddaniem się woli Bożej, Bóg udzieli ci tej łaski na Moją prośbę. W 26 dniu tego miesiąca zostaniesz uzdrowiona z porażenia. 30 kwietnia ustaną wszystkie inne cierpienia. Od tego dnia będziesz mogła chodzić. Kiedy znów staniesz na nogi, uklęknij i odmów trzy razy Zdrowaś Maryjo w podziękowaniu. Zanim upłynie się maj wyjdziesz z domu. Zanim odeszła dodała głosem pełnym przychylności i dobroci: - Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć trzy nowenny odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne. 26 kwietnia, w święto Matki Bożej Dobrej Rady, około godziny 3 nad ranem, całkowicie ustało wewnętrzne porażenie, któremu medycyna nie mogła w żaden sposób zaradzić. Fortunatina Agrelli cierpiała na nie przez rok i dwa tygodnie bez przerwy. Tak spełniła się zapowiedź Najświętszej Panny. Concettina, która stale przebywała przy siostrze, natychmiast powiadomiła matkę i ojca. Ten nagle zbudzony wesołymi okrzykami, wyskoczył z łóżka pełen wielkiej radości i najgłębszej wdzięczności dla Matki Bożej, upadł na kolana, ucałował podłogę i zawołał ze łzami w oczach: - Panie, dziękuję Ci za ten cud! Najświętsza Panno Pompejańska, podarowałaś mi córkę na nowo! Zgodnie ze słowami Maryi, 30 kwietnia ustały wszystkie inne cierpienia. Nadszedł maj. Fortunatina była zdrowa ale tak osłabiona, że nie mogła się wyprostować ani stać bez laski. Nawet siedząc była zgarbiona. W pierwszych dniach maja wychodziła z łóżka na dwie do trzech godzin, ale poza tym głównie siedziała na krześle. Aby dojść z pokoju na taras i zaczerpnąć nieco powietrza, musiała opierać się na dwóch osobach i po drodze kilka razy odpocząć. Nadszedł oczekiwany ósmy dzień maja. „Modlitwa błagalna do potężnej Królowej Różańca w Pompejach" była już znana Fortunatinie. Modlitwę tę odmawiają 8 maja w południe wszyscy czciciele Matki Bożej Różańcowej na całym świecie i wyjednuje ona niezliczone łaski u Serca Matki. Natina wstała jak co dzień, przy pomocy siostry usiadła w sypialni i oczekiwała na godzinę modlitwy. Powiedziała: - Dzisiaj Najświętsza Panna na pewno mi pomoże bo czytałam, że tego dnia zawsze udziela łask. Wpatrywała się w obraz Matki Bożej Pompejańskiej wiszący na przeciwległej ścianie, przed którym paliły się od rana dwie świece. Wystrzał armatni oznajmiający południe odbił się silnym echem w sercu dziewczyny. Była to od dawna wyczekiwana godzina modlitwy błagalnej. W tej samej chwili Concettina uklękła przed obrazem i zaczęła wraz ze swoją ciocią odmawiać modlitwę znaną na całym świecie: O można Królowo Zwycięska. Po modlitwie wyszły z pokoju. Natina pozostała sama siedząc na krześle w pobliżu drzwi balkonowych. Jej dusza była pełna nadziei i ufności w słowa Najświętszej Panny, że w maju będzie mogła wyjść z domu. Chciała się przekonać, czy otrzymała już obiecaną tak dawno łaskę. Wstała z krzesła i... stanęła prosto! Ogarnęło ją zdziwienie, serce zaczęło mocno bić. Spróbowała zrobić kilka kroków i zauważyła, że chodzenie nie sprawia jej żadnej trudności. Nie było wątpliwości, uzdrowienie nastąpiło w jednej chwili. Jej duszę napełniło wielkie uczucie wdzięczności i radości. Natychmiast przypomniała sobie słowa Najświętszej Panny: „Kiedy zaczniesz znów chodzić, uklęknij i odmów trzy razy Zdrowaś Maryjo w podziękowaniu." Pierwsze kroki skierowała więc do obrazu Maryi. Ze wzruszeniem uklękła przed nim i płacząc odmówiła modlitwy. Potem wstała i poszła oznajmić całej rodzinie o cudzie. Trudno opisać wrażenie krewnych na widok dziewczyny, która jeszcze kilka minut wcześniej nie mogła poruszyć się o własnych siłach. Z wielką radością wołano: „Prawdziwy cud! Prawdziwy cud!" Natinie zdawało się, że straciła przytomność umysłu i nie wiedziała, czy to wszystko co ją spotkało nie jest złudzeniem. Kilka razy przeszła przez pokój aby się przekonać, że nic jej nie dolega. Od tej chwili zawsze chodziła swobodnie. Widzieli to wszyscy, którzy ją odwiedzali. To, co jej Matka Boża przyrzekła, otrzymała w obiecanej kolejności. Wyzdrowiała i nie pozostał na jej ciele żaden ślad choroby. Stała się żywym świadectwem cudów Królowej Nieba, która z upodobaniem przyjmuje cześć, jaką wierni oddają Jej pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej z Pompejów. Następnego dnia Fortunatina Agrelli spisała historię nadzwyczajnego uzdrowienia, które dokonało się 8 maja 1884 roku. Dwa dni później mogła normalnie spożywać posiłki. Wkrótce na jej twarzy nie było śladu ciężkiej choroby, mogła wchodzić i schodzić po wysokich schodach i zgodnie z obietnicą Najświętszej Panny, jeszcze w maju wyszła z domu. 18 czerwca 1884 roku Natina przyjechała do Doliny Pompejańskiej w towarzystwie całej rodziny, aby tam dać świadectwo cudu. Wtedy jeszcze nie odprawiano w nowym kościele publicznych nabożeństw i nie było w nim ołtarza. Cudowny obraz wisiał w kaplicy przylegającej do nowej świątyni, która obecnie poświęcona jest św. Katarzynie ze Sieny. Szczęśliwa dziewczyna weszła do kaplicy boso, uklękła przed ołtarzem Matki Bożej Różańcowej, przyjęła Komunię świętą i spełniając wszystkie obietnice złożyła ofiarę na kościół. Wraz z nią klęczeli jej krewni, którzy nie mogli powstrzymać łez radości. Potem odwiedził mnie jej ojciec, który jednak z powodu silnego wzruszenia, nie mógł wymówić ani słowa. Na potwierdzenie prawdziwości tego cudu pod świadectwem podpisali się ksiądz Nisio, biskup z Amorio, lekarz prof. Vincent Belmonte z Neapolu i różne inne osoby, które odwiedzały Natinę w czasie jej choroby i były świadkami jej cudownego uzdrowienia.

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się w bardzo trudnych chwilach mojego życia, kiedy jak mi się wydawało mój prawie " idealny świat" runął niczym domek z kart. O nowennie dowiedziałam się od siostry, która również odmówiła NP w intencji Naszego brata ( Jej modlitwa została wysłuchana). 1 stycznia 2020 zaczęłam odmawiać

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus !!! Z Nowenną Pompejańską spotkałam się kilka lat temu, tę formę modlitwy praktykowało kilku moich znajomych i moja mama. Ja, na samą myśl o Nowennie Pompejańskiej zawsze dochodziłam do wniosku, że niemożliwym jest, żeby przez tyle dni modlić dziennie 3 różańce….jak ja z jednym mam problem, a tu trzy …. To niemożliwe. …. Moja mama odprawiła z mojej intencji Nowennę Pompejańską i intencja każdego dnia realizuje się, chodziło o sprawy zawodowe. I właśnie przy jednym z projektów w pracy poznałam pewnego człowieka, stanu wolnego, tak jak ja, spędzaliśmy ze sobą bardzo dużo czasu, bardzo polubiliśmy się i jeszcze więcej rozmawialiśmy … miałam nadzieję, że ta znajomość przerodzi się w coś bardziej poważnego, aż nagle mój przyjaciel oświadczył, że musi mi się z czegoś zwierzyć. Otóż jakiś czas temu ponownie spotkał swoją dawną miłość, teraz ta kobieta jest po rozwodzie, ma 18 dziecko z poprzedniego związku i zdecydowali z moim przyjacielem, że teraz będą razem. Ona razem ze swoim dorastającym dzieckiem wprowadziła się do niego, a mój przyjaciel stwierdził, że to jego największe szczęście i że teraz ożeni się z nią…. Jednak o tym ożenku nikomu nie może powiedzieć, nie może powiedzieć znajomym, nie może powiedzieć rodzinie, nie może powiedzieć rodzicom i rodzeństwu. Tym samym, stałam się jedyną osobą, z którą mógł się tym podzielić …. Dla mnie to był szok, bo miałam nadzieję na zupełnie inne rozwiązanie … a tu takie nowiny…było mi bardzo ciężko na sercu, na duszy, a tak się złożyło, że to był czas, w którym miałam do realizowania bardzo trudny i odpowiedziany projekt w pracy … więc ledwie żyłam z natłoku wrażeń i myśli. Było mi koszmarnie ciężko, , żeby się ożywić pojechałam na Mszę Św. o. Daniela do Częstochowy, tam rozdawali broszurki o Nowennie Pompejańskiej ….. I doszłam do wniosku, że skoro dostałam do ręki taką broń to muszę z niej skorzystać. Oczywiście bałam się, znam siebie i swoją niesystematyczność, … ale sprawa była trudna i ciążąca na sercu, nie pozostało, żadne inne wyjście… Moją intencją było, aby mój przyjaciel porzucił plany swojego lipnego małżeństwa, aby przejrzał na oczy … a że Wielki Post, to do Nowenny Pompejańskiej w tej intencji dołączyłam post Daniela. Początkowo z modlitwą płynęłam jak na skrzydłach, potem pojawiła się seria dziwnych wydarzeń, dla ścisłości drogowych wydarzeń.. Czasami Nowennę odmawiałam jadąc autem, tak było i tym razem, skończyłam się modlić i po 5 min. do skończenia modlitwy, spowodowałam wypadek. Nie wiem jak to się stało, zagapiłam się, nikomu nic się nie stało, a najbardziej uszkodzone było moje auto… Dwa tygodnie po tym wydarzeniu, przyjaciel, za którego się modliłam miał taką samą sytuację, rozbił auto ze swojej winy, ale nikt nie ucierpiał. Później w moim życiu pojawił się człowiek, który 20 lat temu był moją miłością i który teraz nagle stwierdził, że zostawi dla mnie swoją żoną, swoją rodzinę….. I tak sobie pomyślałam wtedy, Diabeł, ale z ciebie prymitywny gość, chcesz mnie pokonać bronią mojego przyjaciela, o którą modlę się, żeby się nie wypełniła … Propozycja może była kusząca… ale powiedziałam Maryi, Maryjo, to Ty masz chronić, proszę chroń mnie, bo ja nie umiem …. I tak się stało … uchroniła mnie przed moim człowiekiem z dawnych lat. Ciężko było mi wytrwać z Nowennie, ale sił dodawał cel… żeby mój przyjaciel nie zniszczył swojego życia, już nawet nie chodziło mi o moje uczucia do niego, ważne, żeby on nie wpędził się do duchowego grobu takim życiem, takim związkiem…. Mimo dużych problemów, szczególnie pod koniec – wytrwałam. Ostatni dzień Nowenny przypadł w Wielki Czwartek, kolejny dziwny dzień i kolejna przygoda drogowa, tego dnia byłam w pracy, a tu nagle zza okna słychać huk….okazało się, że w mój samochód wjechała ciężarówka …. !!!! Od lat w pracy parkuję w tym samym miejscu, na mało ruchliwej ulicy, w miejscu widocznym i dozwolonym… takiego numeru nigdy tan mnie było, że ktoś komuś staranował auto… Myślę, że w trakcie Nowenny Pompejańskiej oprócz cichej obecności Maryi, Królowej Różańca Świętego odczułam też działanie Złego, ale to tylko pokazało mi, jak Szatan boi się Różańca Św., i robi wszystko, żeby doprowadzić do zwątpienia i rezygnacji z modlitwy, doświadczyłam też tego, że Maryja chroni. Wiem, że gdyby nie ochrona z Nieba, te wszystkie wydarzenia drogowe mogłyby gorzej się skończyć i pojawienie się mojego dawnego znajomego mogło mieć inny obrót. Maryją jest MISTRZYNIĄ, chroni, nawet gdy my wątpimy !!!! Ważne, żeby do Niej się zwrócić z problemem i Jej go zawierzyć !!!! … w Wielki Piątek, dowiedziałam się, że mój przyjaciel porzucił zamiar ożenku z tą kobietą i że w tym związku coraz gorzej się układa … Nowenna Pompejańska do łatwych nie należy, ale intencje przysłaniają trud, a modlitwa staje się lekcją w szkole Matki Bożej, uczy zawierzenia i daje pokój. Gorąco polecam !!!!!
Świadectwa o nowennie pompejańskiej. Natalia: Wysłuchana nowenna pompejańska! Dzisiaj zakonczylam Nowenne Pompejanska w intencji podanej przez Ksiedza na teobankologii o pokoj w sercu rodzinie i na swiecie. Od jakies czasu chcialam odmowic nowenne o zdrowie mojej corki (choruje na zaburzenie lekowe,boje sie choroby dziecka,kazdy Kaszel
TAJEMNICA NOWENNY POMPEJAŃSKIEJGdzie tkwi fenomen nowenny pompejańskiej? Skąd się ona wzięła? Kto był jej pierwszym apostołem? Dlaczego Polska stała się miejscem tysięcy łask i cudów nowenny pompejańskiej?Na te i inne pytania odpowiada filmowy tryptyk. W jego pierwszej części przenosimy się do Włoch, do Pompejów, by poznać to szczególne miejsce kultu Maryi. W drugiej poznajemy bł. Bartola Longo, założyciela Sanktuarium Dziewicy Pompejańskiej. W trzeciej wracamy do Polski, by pokazać świadectwa łask otrzymanych przez odmawianie nowenny. Niech ten film zachęci nas do zawierzenia Królowej Różańca!
Zofia: dwie nowenny. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica! O nowennie dowiedziałam się od koleżanki. Nie zwlekając, zaczęłam się modlić od 6 grudnia 2017 r. Nie liczę, ile nowenn odmówiłam, z niewielkimi przerwami odmawiam cały czas, w różnych intencjach. Najwięcej odmówiłam za moje dzieci, intencje
"Na początku córka widziała w nocy ciemną postać stojącą w drzwiach lub nad nią. Czasem myślała, że to ja. Pewnego wieczoru śmierdziało w pokoju spalenizną. Wiedziałam, że to coś nie chce, żebym się modliła". Od kilku lat miałam problemy z nastoletnią córką. Wpadła w złe towarzystwo, przestała chodzić do szkoły. Zaczęły się ucieczki na noc z domu, alkohol i narkotyki. Chociaż trafiła do ośrodka socjoterapii, po wyjściu na wakacje, zaszła w ciąże. Urodziła w wieku 15 lat. Skończyła gimnazjum i poszła do szkoły zaocznej. Została matką, ale nie angażowała się w wychowanie dziecka. Ciągle wychodziła ze znajomymi, wracała po alkoholu. Zdarzało się, że brała narkotyki. Potrafiła wtedy zostawić małe dziecko samo w łóżku w nocy i wyjść. Nic nie pomagało. Ani groźby, ani prośby, ani sąd i wizja ośrodka zamkniętego. Trwało to około roku. Byłam totalnie zmęczona i załamana. Miałam ciężką pracę fizyczną w systemie czterobrygadowym; pracowałam na trzy zmiany. Do tego opieka nad małym dzieckiem. Byłam gotowa już oddać córkę do MOW-u. Wtedy dowiedziałam się o Nowennie Pompejańskiej. Zaczęłam się modlić o zmianę życia córki i jej miłość do dziecka. Było ciężko z czasem, nie zawsze byłam wystarczająco skupiona. Nie liczyłam przez to na wielką pomoc Maryi ale nie odpuściłam. Zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Na początku córka widziała w nocy ciemną postać stojącą w drzwiach lub nad nią. Czasem myślała, że to ja. Pewnego wieczoru śmierdziało w pokoju spalenizną i tylko w jednym kącie. Wiedziałam, że to oznacza obecność złego ducha. Zaczęłyśmy się bać. Spałyśmy razem z dzieckiem. Nocami słyszałam dziwne ryki i krzyki. Czułam ciągły niepokój i strach, a kiedy się modliłam, czułam obecność czegoś za drzwiami pokoju. W nocy to coś nie dawało mi spać, budziło mnie. Czułam jakby mnie dotykało. Wstawałam rano wystraszona i zmęczona, z płaczem. Wiedziałam, że to coś nie chce, żebym się modliła. Dokończyłam nowennę mimo to. Byłyśmy u egzorcysty ale córka wciąż nie chciała iść do spowiedzi i kościoła. Nękanie ustało, gdy dostałam krzyż św. Benedykta. Od tej pory śpię razem z nim i modlę się o ochronę. Córka poznała chłopaka i skończyły się przygody z alkoholem i narkotykami. Zgodziła się nawet na pomoc psychologa. Nie jest idealnie, bo wciąż często wychodzi ale zawsze wraca i nie korzysta z używek. Wierzę, że to dzięki pomocy Maryi. Modlę się nadal na różańcu, ostatnio odmawiałam nowennę rozwiązującą węzły. Proszę ciągle o to, aby córka kochała swoje dziecko i opiekowała się nim dużo, gdyż jeszcze nie wygląda to tak, jak powinno. Jest mała poprawa. Wiem, że muszę być cierpliwa i wytrwała w modlitwie. Wiem również, że Matka Święta mnie słucha i daje potrzebne łaski oraz pomoc. Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
Jakiś czas temu skończyłem odmawianie mojej pierwszej Nowenny Pompejańskiej w intencji mojego zmarłego dziadka o odpuszczenie grzechów i chwałę Nieba. Na początku podeszłem do odmawiania nowenny entuzjastycznie, po pewnym czasie jednak (około początku odmawiania części dziękczynnej) przeżyłem lekkie trudności związane z monotonnością odmawianej nowenny. Na szczęście
Odmówiliśmy nowennę pompejańską i nie widać obiecanych łask? O co tu chodzi i jak do tego podejść? W poprzednim numerze KRŚ była mowa o trudnościach, jakie spotykają często tych, którzy odmawiają nowennę pompejańską. Wspomniałem przy tej okazji o obietnicy, jaką Maryja złożyła ciężko chorej Fortunatinie. Zawiera się ona w tych słowach: „Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na Moją cześć trzy nowenny, odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne.” Ta recepta na łaski, choć wydaje się stosunkowo prosta, wymaga uporządkowania swojego życia na nowo, tak, by znalazł się w nim stały czas na modlitwę różańcową. Tym samym 54-dniowa nowenna staje się prawdziwą szkołą różańca. Co jednak, kiedy mimo odmówionej nowenny, nie widać obiecanych łask? Na forum i blogu czasem trafiają się takie pytania. Pewnego razu ktoś nawet zwątplił, bo „tyle modlitwy, tyle czasu – na nic!”. Czy nowenna pompejańska to strata czasu? Czy ten czas był stracony? – Ktokolwiek tak myśli, niech pozna słowa bł. Jana Pawła II, który powiedział: „Czas ofiarowany Chrystusowi nigdy nie jest czasem straconym.” Jeśli jest ktoś, kto żałuje czasu „zmarnowanego” na modlitwę, na pogłębienie swojej więzi z Jezusem i Maryją, to trzeba powiedzieć jasno: niewiele on rozumie z różańca i sam się zamyka na upragnione łaski! Nowenna pompejańska nie jest bowiem magicznym zaklęciem. Modlitwą nie „wyczarujemy” sobie naszych marzeń, numerów totolotka ani czegokolwiek, co kryje w sobie pierwiastek zła. Tak samo przecież nie wodzimy na pokuszenie Pana Jezusa mówiąc Mu, że uznamy Go Bogiem, o ile spełni nasze życzenie (por. Mt 4, 7). Modląc się zaś w intencji grzesznika pamiętajmy, że Bóg nigdy nie skąpi łask, choć szanując jego wolę, nie zmusi go do nawrócenia. Warto też mieć przed oczami, że nawet jedno pobożnie zmówione Zdrowaś Maryjo może nam zjednać oczekiwane łaski! Ktoś spyta, po co więc cała nowenna? Dla naszego nawrócenia – tak brzmi odpowiedź. Dla wypróbowania naszej intencji i wyćwiczenia duchowego, dla naucze­nia się różańca. I także dlatego, że ta nowenna jest opieczętowana obietnicą Maryi, co dodaje wszystkim, szczególnie wątpiącym, wspaniałej nadziei. Ale czy to tylko Maryja daje nam obietnicę? Czy nie zapominamy o czymś jeszcze? Przypomnijmy pierwsze znaki od Matki Bożej, jakie były związane z Pompejami oraz nowenną. Co Maryja chce nam powiedzieć? Pierwszą osobą, która otrzymała znak od Królowej Różańca Świętego z Pompejów, była umierająca Giovannina Muti. Kiedy dopiero co rozpoczęto budowę kościoła, do jej przyjaciółek przyszedł Bartolo Longo z prośbą o datek. Za ich sugestią chora złożyła dwie obietnice: że będzie wspierać budowę pompejańskiego kościółka niewielką kwotą, oraz że będzie publicznie rozgłaszać o otrzymanych łaskach. Uzdrowienie nie przyszło jednak natychmiast, lecz dokonało się w swoim czasie. 8 czerwca, równo miesiąc po wmurowaniu kamienia węgielnego, W nocy Giovannina ujrzała we śnie Maryję dokładnie tak, jak Ją widzimy na pompejańskim obrazie, choć ona sama nie widziała tego obrazu nigdy wcześniej. W tym śnie, płacząc, modliła się o zdrowie i uwolnienie od cierpień. Maryja patrzyła na nią z miłością, po czym uśmiechnęła się i podała umierającej białą wstążkę z napisem: „Dziewica Różańcowa z Pompejów udzieliła łaski chorej Giovanninie Muti!”. Uzdrowienie przyszło równocześnie z końcem snu. Giovannina zaraz potem, nie bacząc na późną porę, wezwała domowników i zlożyła świadectwo, potem jeszcze wielokrotnie publicznie ponawiane, a następnie włączyła się w pompejańskie dzieła. Pompejańska Pani daje nam wskazówki Przypomnijmy też drugie objawienie. Fortunatina była na krawędzi życia, jednak słysząc o wspaniałych łaskach Pompejańskiej Pani, napisała do Niej list, w którym prosiła o zdrowie i obiecała, że jeśli zostanie wysłuchana, to osobiście odbędzie piel­grzymkę do Pompejów i złoży ofiarę. Także i ona dostąpiła widzenia Dziewicy, która rzekła, że tytuł „Królowej Różańca Świętego z Pompejów jest Jej bliższy ponad wszystkie inne”! Z tych dwóch historii wynikają dla nas aż cztery wskazówki do dobrego odmawiania nowenny pompejańskiej. 1. Módlmy się gorąco, z sercem pełnym ufności, nawet jeśli nasza sytuacja wydaje się być po ludzku przesądzona. 2. Złóżmy uroczystą obietnicę, że będziemy głosić chwałę Maryi i szerzyć różaniec. Nigdy nie ukrywajmy owoców łask tylko dla siebie, ale mówmy o nich bliźnim, aby i oni zachęceni dobrym przykładem, czerpali ze zdroju łask. 3. Za tym niech idzie też nasza obietnica, by wspierać choćby wdowim groszem szerzenie różańca w nowennie pompejańskiej oraz dzieła miłosierdzia, tak jak to miało miejsce w Pompejach. I w końcu 4. Maryja chce być czczona jako Królowa Różańca Świętego z Pompejów. Dlatego warto powiązać swoją modlitwę z sanktuarium różańcowym, ważną datą albo nawet pielgrzymką. I na koniec, miejmy zawsze przed oczami doskonałą modlitwę Jezusa w Ogrójcu. „Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty niech się stanie!” (Mk 14, 36). mw 18 głosów Oceń ten tekst!
Wyraz „nowenna” pochodzi od łac. novem – dziewięć i odnosi się do nabożeństwa zwykle trwającego dziewięć dni. Decydując się na odmawianie nowenny pompejańskiej, deklarujemy, że odmówimy: • 3 nowenny błagalne (3 x 9 dni = 27 dni) • 3 nowenny dziękczynne (3 x 9 dni = 27 dni). Nowenna pompejańska trwa więc 54 dni. Weź różaniec do ręki!Nie ma takiego problemu, którego nie rozwiążesz z Bożą pomocą. Módl się za wstawiennictwem Maryi, rozważając tajemnice Ewangelii i powtarzając słowa modlitw różańcowych. Pamiętaj o obietnicy, która dotyczy i Ciebie: ktokolwiek tą nowenną prosi, ten otrzyma potrzebne łaski! Na czym polega nowenna pompejańska? Nowenna pompejańska polega na odmawianiu różańca przez 54 kolejne dni. – Modlimy się 15 tajemnicami różańca dodając krótkie modlitwy, podane na następnych stronach. (Uwaga: można modlić się też dodatkowo tajemnicami światła, chociaż obietnica Matki Bożej dotyczyła 15 tajemnic).Nowenna pompejańska dzieli się na dwie części po 27 dni. Nazywamy je częścią błagalną i dziękczynną. Aby się nie pogubić, warto zaznaczyć sobie w kalendarzu dni trwania nowenny – datę rozpoczęcia i pompejańską odmawiamy w jednej intencji przez cały czas jej trwania. Nie wymieniamy listy intencji, ale jedną, najlepiej precyzyjną i konkretną prośbę o łaskę Przez każdy dzień nowenny pompejańskiej modlimy się 15 tajemnicami różańca. Możemy rozłożyć modlitwę na kilka etapów (np. rano części radosne, po południu części bolesne, a wieczorem części chwalebne). Jest to całkowicie dowolne. Ważne, by odmówić w ciągu doby 15 tajemnic nie wiesz, jak odmawiać różaniec, zobacz do naszego poradnika!Przed rozpoczęciem różańca, wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną w całej nowennie), a następnie modlimy się słowami:Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca przechodzimy do modlitwy na różańcu. Pierwsze 27 dni – część błagalna nowenny pompejańskiejPrzez pierwsze 27 dni odmawiamy część błagalną nowenny pompejańskiej. Codziennie, po ukończeniu różańca, odmawiamy następującą modlitwę błagalną: Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. po niej trzykrotnie prosimy Maryję:Królowo Różańca Świętego, módl się za nami! Ostatnie 27 dni – część dziękczynna nowenny pompejańskiejPrzez ostatnie 27 dni odmawiamy część błagalną nowenny pompejańskiej. Codziennie, po ukończeniu różańca, odmawiamy następującą modlitwę: Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. po niej trzykrotnie prosimy Maryję:Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!Obowiązek dania świadectwaZłóż świadectwo! Odmawiając nowennę zobowiązujesz się do złożenia świadectwa nowenny pompejańskiej! Nie zaniedbuj tego obowiązku! Możesz to uczynić przesyłając świadectwo na adres swiadectwa@ Witam, chciałbym podzielić sie moim swiadectwem dotyczącym nowenny pompejańskiej. Jest to w zasadzie moja 3 nowenna, lecz chciałbym opisać to co już się wydarzyło w moim życiu. Założyłem sobie kilka intencji o które chciałbym się modlić. Moja 1 intencja dotyczyła chorego kolana o możliwość jego regeneracji

Nowenna pompejańska jest też nazywana „nowenną nie do odparcia” lub krócej: „pompejanką”. Jest wspaniałą (choć nieco wymagającą) modlitwą o długiej historii. Zobaczmy więc, na czym polega nowenna pompejańska i jak ją dobrze odmawiać. Autorem nowenny pompejańskiej jest bł. Bartolo Longo – założyciel sanktuarium w Pompejach i pierwsza osoba uzdrowiona ze śmiertelnej choroby przez pomoejankę. Jest to też modlitwa, którą pobłogosławiła Maryja, objawiając się w Neapolu Fortunatinie Agrelli, arystokratce cierpiącej na padaczkę. Także i ona została uzdrowiona. Najogólniej mówiąc: nowenna pompejańska trwa 54 dni i opiera się na różańcu bowiem każdego dnia odmawiamy trzy części różańca świętego (15 tajemnic/dziesiątek). Do różańca dodajemy kilka krótkich modlitw nowenny pompejańskiej, które łatwo zapamiętać. Z naszym poradnikiem szybko zrozumiesz, o co chodzi w nowennie nie do odparcia. Jeśli jednak poradnik okaże się on za trudny, to na końcu znajdziesz łącze do bardziej rozbudowanej instrukcji nowenny pompejańskiej, która poprowadzi cię krok po kroku. Jakie modlitwy ma nowenna pompejańska? Już wiemy, że nowenna pompejańska trwa 54 dni. Jak wygląda każdy dzień modlitw? Na początku, jeszcze przed rozpoczęciem różańca, wymieniamy intencję (tylko jedną w całej nowennie pompejańskiej), a następnie modlimy się słowami: Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego. Następnie odmawiamy cały różaniec – czyli 15 tajemnic (radosne, bolesne i chwalebne). Tajemnice światła nie są obowiązkowe. Modlitwy błagalne i dziękczynne Po różańcu, czyli po modlitwie „Pod Twoją obronę”, przez pierwsze 27 dni odmawiamy część błagalną nowenny pompejańskiej. Oto ta modlitwa: Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen. Przez kolejne 27 dni po różańcu odmawiamy część dziękczynną nowenny pompejańskiej, czyli tę modlitwę: Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen. Następnie różaniec kończymy trzykrotnym aktem strzelistym do Matki Bożej Pompejańskiej: Królowo Różańca Świętego, módl się za nami! To wszystko! 🙂 Nowenna pompejańska – dokładna instrukcja Nowenna pompejańska ma też u nas dokładniejszą instrukcję: zobacz TUTAJ lub kliknij obrazek poniżej. Przygotowaliśmy ją z myślą o tych osobach, które potrzebują dokładniejszej rozpiski. Ponadto zawsze możesz zajrzeć do „Najczęstszych pytań o nowennę pompejańską” Jeśli nie wiesz, jak modlić się na różańcu, to mamy dla ciebie kolejny poradnik: „Różaniec – instrukcja odmawiania” . Nowenna pompejańska – instrukcja od podstaw Książka „Różaniec i nowenna pompejańska” To doskonała pomoc w modlitwie. Jest to pełnokolorowa publikacja, licząca 100 stron na uszlachetnionym papierze . Zawiera wszystko, co jest potrzebne do odmawiania pompejanki. Zawiera: instrukcję i historię nowenny pompejańskiej, pomoce w modlitwie, instrukcję różańca, rozważania różańcowe i wiele innych. Bardzo korzystna cena zł! Zamów w Księgarni Rosemaria – tutaj. Dostępny jest podgląd w PDF.

Էቻувቪфυ хруկоп аφኙնօψխрЧослሗլаփጹኘ υцεйոш ըተиվωшιчԳоπу о
Еሁεф ምձ ጋուνጭղебቅрЛоሒихра ንоζамуրаку ςестոኆሰ λոσուхաλуз хօщ
Աሗօтι ዉ ቧхፊхазваЕ ኅሿклУρ нораκо βев
Фεхраλ глиИሱፏ ሬβሢзιч гоկяснюСቯጭуչሖср α их
Poszedł nawet dalej…. został wyświęcony na kapłana kościoła szatana. Ale to wszystko nie zamknęło dla niego Bożego Miłosierdzia. Dziś jest nazywany nie tylko Apostołem Różańca i nowenny pompejańskiej ale także Człowiekiem Miłosierdzia. Przebył drogę od piekła do chwały ołtarzy, a Jan Paweł II określił go „ wzorem Jak pisze portal Nowenna Pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawia się trzy części Różańca Świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Można też odmówić czwartą część. Przed rozpoczęciem każdej z wszystkich trzech części różańca, wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy: "Ten Różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego." Potem, przez 27 dni odmawia się część błagalną nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu każdej części różańca, odmawiamy następującą modlitwę: "Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen." Przez pozostałe 27 dni odmawia się część dziękczynną nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu każdej z trzech części różańca, odmawia się następującą modlitwę: "Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen. Jak kończy portal, niezależnie od modlitw końcowych, każdą z trzech części różańca kończy się po jej odmówieniu trzykrotnym westchnieniem do Matki Bożej: "Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!" Czym jest Nowenna Pompejańska? Jak pisze Wikipedia, to forma modlitwy do Maryi Panny Różańcowej z Pompei, która powstała pod koniec XIX wieku. Jej celem jest wyproszenie różnego rodzaju łask. Rozpropagowana została przez Włoszkę Fortunatinę Agrelli z Neapolu, która ogłosiła, że sposób odmawiania nowenny został jej objawiony przez Matkę Bożą. Ciężko chora 21-latka pewnego dnia doznała objawienia. Matka Boża kazała się jej modlić na różańcu przez 54 dni. Przez pierwsze 27 dni dziewczyna miała błagać o uzdrowienie, a przez następne 27 dni dziękować za odzyskanie zdrowia. Po odmówieniu modlitwy pompejańskiej Fortunatina Agrelli doznała uzdrowienia. W roku 1890 papież Leon XIII uroczyście uznał cud.
Podczas pierwszej Nowenny w 2019r. , doświadczyłam ogromnej radości, przekonania, że Matka Boża jest ze mną. Po dwóch tygodniach pojawił się też przejmujący smutek. W połowie Nowenny przewróciłam się, ale tak jakby ktoś od tyłu podciął mi nogi. Bardzo się potłukłam, nie mogłam siedzieć, klęczeć, stać.
Bardzo chciałabym podzielić się z Wami pewnym świadectwem, mam nadzieję, że zostaniecie tu ze mną do końca. Zapewne wiele słyszeliście już o Nowennie Pompejańskiej? A dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji jej poznać... Jest to modlitwa do Najświętszej Maryi Panny z Pompejów, trwa ona 54 dni, składa się z części błagalnej i dziękczynnej, każda z nich po 27 dni. Przez ten czas, codziennie, zmawia się trzy różance. Dla niektórych z Was nie jest to zapewne tak bardzo trudne, ale podejrzewam, że niektórzy są teraz w lekkim szoku. Bo przecież w jaki sposób ma się na to znaleźć czas? Szczerze... W bardzo prosty sposób! Jest wiele zabieganych osób, zajętych codziennością, ważnymi sprawami, swoim biznesem, pracą, szkołą, studiami. Każdego dnia mamy określone plany. Ale przecież życie nie polega tylko na biegu! Ono polega na szczęściu. A to szczęście możemy osiągnąć jedynie z Bogiem. Natomiast Pośrednikiem między Nim a nami, jest Jego Mama. W drodze do szkoły, pracy, na autobus, podczas spaceru, sprzątania, na zakupach, w chwili odpoczynku czy nareszcie w wieczornej modlitwie, możemy znaleźć czas na różaniec. To nie jest tylko klepana formułka... Strasznie chciałabym Wam przekazać, jak różaniec potrafi zmienić życie, zmienić człowieka. Uwierzcie, przez tę modlitwę, Bóg bardzo pomaga. Wystarczy tylko oddać siebie Panu Bogu, a On już zadziała. Odmawiając różaniec każdego dnia, człowiek może odkryć siebie. Odkryć to, co w jego życiu najważniejsze. Może usłyszeć, że nie jest sam w "nierozwiązywalnych" problemach oraz przemyśleć każdy swój dzień, zachowanie. Może również pogłębić swoją relację z Chrystusem, nareszcie może poczuć, co to znaczy być tak bardzo blisko Pana Boga. Kilka razy już miałam szczęście modlić się Nowenną Pompejańską i mogę z radością powiedzieć, że w tej modlitwie, którą prowadzimy w ciężkich dla nas sprawach, Pan Jezus naprawdę pomaga i działa. Nie tylko tym, że przez wstawiennictwo Maryi rozplątuje nasze problemy albo pokazuje, że to, co uważaliśmy za problem, wcale nim nie jest, ale przez samą Swoją Obecność. Modląc się Pompejanką prosiłam, całkiem niedawno, o dobre zdanie matury dla "nas wszystkich". Mniej więcej tak była sformułowana moja prośba, nie miałam dokładnie określonych osób, za które się modliłam. Później dowiedziałam się, że cała nasza szkoła... zdała egzamin maturalny. Innym razem prosiłam, byśmy wraz z chłopakiem, jeśli taka jest Wola Pana Boga, dojrzeli w naszej miłości i stanęli przed Bogiem na ślubnym kobiercu. Nie, jeszcze nie stanęliśmy ;) ale mój ukochany bardzo się zmienił. Dojrzał i stał się bardziej odpowiedzialny: za siebie, za innych i za mnie, za nas. Wciąż pokazuje mi jak ważną osobą jestem dla Niego. Nie wiem jaka jest Wola Taty. Ale ufam Mu, że jeśli tak chce, będziemy kiedyś, z ukochanym, małżeństwem. Pierwszą swoją Nowennę ofiarowałam w intencji chorej babci. Wiem, że nie tylko ja się modliłam. Babcia nie wyzdrowiała całkowicie, ale wierzę, że Tata Jej pomógł. Widzę również, że tą modlitwą za Nią, Tata bardzo pomógł mnie... Każdego dnia zmienia moje serce. Teraz również modlę się Nowenną Pompejańską. To już druga w pewnej intencji, nie zawsze jest łatwo. Ale przecież... im bardziej się staramy i poświęcamy, tym bardziej niesamowita nagroda, prawda? :) Chciałabym jeszcze podzielić się z Wami czymś, co może Wam pomóc. W sprawach beznadziejnych i bardzo ciężkich, polecam ofiarować siebie i tę sprawę świętej Ricie. Mi pomogła i to niejednokrotnie. Jeśli już sobie nie radzisz z problemami wokoło Ciebie, może masz słabe zdrowie, może kłopoty w domu, w pracy, szkole, może coś Cię już przerosło, a może, tak jak ja, zmagasz się z problemami, które męczą Twoją psychikę, wtedy Ona pomoże. Poproś tylko i bądź wierny Bogu. On nie zostawia. Święta Rita pomaga każdego dnia. W dodatku, to wspaniała święta! Pozostańcie z Bogiem i niech w Waszych serduszkach na zawsze gości miłość i szczęście! :) .